Austriacki OMV poinformował wczoraj, że jest już właścicielem 20,2 proc. akcji węgierskiego konkurenta. Co więcej, chce też skupić wszystkie pozostałe papiery. Gotów byłby zapłacić za nie gotówką prawie o 20 proc. więcej, niż kwota, na jaką jeszcze dzień wcześniej akcje
MOL-a wyceniał rynek. Austriacy zaznaczyli, że transakcję częściowo mogliby rozliczyć płacąc własnymi akcjami.
OMV podał jednocześnie, że "ze względu na ograniczenia techniczne" nie jest teraz w stanie przejąć kontroli nad większością głosów w MOL-u. Aby to zmienić chce rozmawiać "z wiodącymi akcjonariuszami MOL-a".
Węgrzy mówią "nie"
Wydaje się jednak, że przedstawiciele OMV nie będą mieli z kim siąść do stołu rozmów. Ich potencjalni partnerzy już wczoraj kategorycznie odmówili współpracy w tej kwestii. - Propozycja nie jest w ogóle warta dalszego rozpatrywania - oznajmił zarząd węgierskiej spółki. Zapewnił też, że nie rozpocznie dialogu z OMV, bo nie chce tracić czasu na rozpatrywanie oferty, która nie daje dodatkowej wartości akcjonariuszom firmy.