Nie będzie transakcji między Zygmuntem Solorzem-Żakiem a niemieckim koncernem wydawniczym Axel Springer (wydaje w Polsce m.in. "Dziennik" i "Fakt"). Telewizja Polsat (teoretycznie) znowu jest do wzięcia. To szansa dla firm, które chciałyby zająć silną pozycję na lukratywnym polskim rynku reklamy telewizyjnej, między innymi dla Agory i magnata prasowego Ruperta Murdocha, którego inwestycji w Telewizję Puls ciągle nie widać (stacja walczy o zasięg).
Roczne narzeczeństwo
Rok temu Zygmunt Solorz-Żak, biznesmen kontrolujący Telewizję Polsat, parafował umowę, w której zobowiązał się sprzedać Niemcom 25,1 proc. akcji stacji za 250 mln euro. Kwota ta w zależności od wyników firmy mogła potem urosnąć o kolejne 50 mln euro.
Operację zablokował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który dopatrzył się w umowie sprzedaży zapisów, dzięki którym Niemcy uzyskiwali kontrolę (wspólną z dotychczasowym właścicielem) nad Polsatem, mimo że kupowali mniejszościowy pakiet walorów stacji. UOKiK nie zezwolił na transakcję w takim kształcie.
Axel Springer i pełnomocnicy polskiego inwestora od kwietnia opracowywali różne warianty wyjścia z sytuacji. W tym czasie prasa podawała, że Zygmunt Solorz-Żak dąży do zwiększenia ceny za akcje. Niedawno spekulowano, że chciałby zostać akcjonariuszem Axela Springera.