Rybna spółka zmieniła tegoroczne prognozy. Plan obrotów poszedł w dół o 2 proc., do 93,7 mln zł. Z kolei prognozę czystego zarobku podniesiono o około 25 proc., do 4,4 mln zł.

Zarząd Seko tłumaczy, że przychody będą niższe, niż pierwotnie planowano, ponieważ zakładano m. in., że w tym roku firmie uda się przejąć trzy spółki z branży. Tymczasem do portfela Seko weszła tylko jedna - Polryb. Kolejny z powodów to wzrost cen warzyw oraz opakowań. Zdrożały w tym roku średnio o około 10 proc., zaś zarząd giełdowej firmy przewidywał, że się nie zmienią. W pierwotnej prognozie zakładano również, że na koniec tego roku budowa nowego zakładu produkcyjnego przetwórstwa marynat będzie zaawansowana w co najmniej 80 proc. Tymczasem inwestycja jeszcze nie ruszyła. Powód? Zarząd wskazuje, że nie zostały jeszcze ogłoszone terminy składania wniosków o dofinansowanie inwestycji w ramach funduszy pomocowych Unii Europejskiej.

Dlaczego plan zysku netto poszedł w górę? - Rośnie nam rentowność - odpowiada Kazimierz Kustra, prezes Seko. Jednak po części wyższy zysk to zasługa przychodów finansowych, które okazują się wyższe niż pierwotne szacunki Seko. Wynika to z tego, że środki z tegorocznej oferty publicznej wydawane są wolniej, niż planowano. - Większość korekty zysku netto zawdzięczamy wyższej rentowności, a nie przychodom finansowym - podkreśla prezes. Dodaje, że w przyszłym roku Seko może poinformować o przejęciach. - Zgłaszają się do nas małe i średnie firmy - wskazuje.

W ciągu trzech kwartałów tego roku Seko wypracowało 2,4 mln zł czystego zarobku, przy 59,4 mln zł przychodów. To oznacza, że w tym czasie (nowa) prognoza została zrealizowana odpowiednio w 54 proc. i około 64 proc.