Po wczorajszym artykule „Parkietu” o propozycjach TFI, by umożliwić im zarządzanie OFE, Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych szykuje własne stanowisko w tej sprawie. Mówi się, że chciała nawet złożyć jakąś kontrpropozycję, ale ze względu na różną sytuację PTE (część z nich należy do grup, w których działają też TFI) prawdopodobnie nie będzie to możliwe.
[srodtytul]Większość nie komentuje[/srodtytul]
Większość PTE zapowiedziało nam, że do czasu wydania stanowiska IGTE wypowiadać się nie mogą. Kto mógłby z tej propozycji skorzystać? Na rynku mówi się, że Pekao, bo potrzebuje obniżki kosztów. Przewodniczącym rady Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (to ona zgłosiła propozycję w imieniu TFI) jest Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI. Nie udało nam się z nim skontaktować.
Możliwości oddania zarządzania aktywami zaprzecza Tomasz Bańkowski, prezes Pekao Pioneer PTE. – W tej dyskusji najlepiej odnieść się do historycznych wyników inwestycyjnych OFE i TFI. Dla porównania: można przyjąć fundusze zrównoważone czy nawet proporcjonalnie fundusze obligacji i akcji. Porównanie tych wyników w długim okresie pokazuje, że odseparowanie zarządzania aktywami OFE i TFI było korzystne dla członków funduszy emerytalnych – mówi.
Podkreśla, że zwłaszcza w obecnej kryzysowej sytuacji na rynkach finansowych umorzenia w TFI powodują znaczne ograniczenia dla efektywnego zarządzania aktywami. – Dlatego nawet gdyby funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi zarządzały te same instytucje, to i tak zespoły inwestycyjne należałoby rozdzielić z powodu wzrostu ryzyka. Po co więc takie zmiany? – pyta Bańkowski.