Jak poinformowało Opera TFI, nie doszła ona do skutku, ponieważ nie udało się zebrać minimalnej liczby zapisów, określonej w statucie funduszu – czyli na 200 certyfikatów. Jeden, według ostatniej wyceny, na koniec grudnia 2008 r., jest wart niespełna 65 tys. zł.
Małe zainteresowanie Opera FIZ ze strony klientów wpisuje się w dzisiejszy obraz rynku. Towarzystwa w zasadzie nie pozyskują świeżego kapitału. Przykład: podczas zakończonej niedawno, a trwającej kilka dobrych tygodni, w tym przedłużanej, subskrypcji nowego funduszu zamkniętego z oferty KBC TFI, udało się zebrać zapisy na certyfikaty o łącznej wartości około 21 mln zł. Przedstawiciele towarzystwa uznali to za duży sukces.
Można podejrzewać, że potencjalnych uczestników Opera FIZ dodatkowo zniechęcają dotychczasowe wyniki inwestycyjne. Dla posiadaczy certyfikatów tego funduszu ostatnie miesiące były fatalne. Tylko w IV kwartale 2008 r. fundusz przyniósł ponad 50-proc. stratę.
Maciej Kwiatkowski, prezes towarzystwa, między innymi w rozmowie z „Parkietem” przyznał, że popełniono błędy. Zapowiedział również, że teraz Opera będzie ich unikała. Rozpocznie proces odrabiania strat.
Fundusz Opera FIZ wyceniany jest co kwartał. Najbliższa wycena zostanie opublikowana za kilka tygodni.Opera TFI planuje kolejną emisję certyfikatów Opera FIZ na kwiecień.