Równocześnie jednak z opłat od składki zbiorą 748,5 mln zł mniej. A więc w sumie PTE stracą 427 mln zł, a w kolejnych latach 477 mln zł, 402 mln i 302 mln zł.
Jak to możliwe, że wpływy z zarządzania wzrosną? Rząd postanowił podnieść limit opłat za zarządzanie zaproponowany przez resort pracy (z 8,4 mln do 15,5 mln zł miesięcznie) i utrzymał decyzję pozwalającą znieść limity, które OFE narzuciły sobie w statutach. Inaczej wygasłyby dopiero w 2011 r.
Biorąc pod uwagę wysokość aktywów oraz szacunki KNF wykonane do uzasadnienia ustawy, najbardziej skorzystać może ING PTE. W 2010 r. nawet 35–50 mln zł. ING od lat zabiegał o zgodę na zmianę w statucie, w którym ma miesięczny limit 10 mln zł. W tym roku po raz kolejny nadzór mu odmówił. – Jeśli nowelizacja ustawy wejdzie w życie, przychody PTE będą na pewno niższe – mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE.
Kto jeszcze dzięki opłacie za zarządzanie zmniejszy straty wynikające z cięć w opłatach? Według naszych szacunków AIG (zyska 20–25 mln zł) oraz Generali (wystąpiło kiedyś o zniesienie limitu). Skorzysta też Polsat, choć niewiele, bo ma niskie aktywa, ale równocześnie niski limit – 600 tys. zł.
Przeciwnikiem zniesienia limitów był NBP, twierdząc, że godzi to w prawa nabyte członków. Resort przekonywał, że część PTE inaczej może nie poradzić sobie ze skutkami cięć, a ich statuty i tak akceptować będzie KNF.