– Rozmawiamy ze związkami, gdyż zależy nam na osiągnięciu porozumienia.

Wszystkie działania restrukturyzacyjne będą jednak kontynuowane, nawet jeśli nie uda się go wypracować – mówi Wojciech Kądziołka, rzecznik LOT-u. Przypomnijmy, że zarząd planuje redukcję zatrudnienia o około 250 etatów, co według nieoficjalnych informacji ma dać 17 mln zł oszczędności rocznie. Zwolnienia zostaną przeprowadzone wśród pracowników biurowo-administracyjnych i obsługi technicznej.

Tymczasem resort skarbu (ma 67,97 proc. kapitału) poszukuje inwestora dla przewoźnika. Rozmawia nie tylko z europejskimi podmiotami. Do udziału w prywatyzacji LOT-u zachęcani są również inwestorzy branżowi oraz fundusze inwestycyjne spoza Europy. Kilka dni temu oferta prywatyzacyjna została przedstawiona linii The Emirates Group ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Minister Aleksander Grad zapewnia, że resort nie będzie dyskryminował żadnego z potencjalnych inwestorów.

W tym roku planowana jest emisja nowych akcji, której towarzyszyć będzie sprzedaż 25,1 proc. papierów LOT-u kontrolowanych przez syndyka masy upadłościowej SAirLines. Aby doszło do podwyższenia kapitału zakładowego polskiej spółki, potrzebna jest zgoda syndyka. Obecnie ministerstwo skarbu negocjuje z nim warunki przeprowadzenia emisji.