Towarzystwa emerytalne, choć mówią o tym niechętnie, zaczęły już rozliczać spółki z zaangażowania w opcje walutowe. Zaczęło się od głosownia nogami, czyli sprzedaży akcji Dudy. Kolejną ofiarą jest BRE Bank. To właśnie akcje banków sprawiły, że jednostki rozrachunkowe OFE w ostatnich miesiącach spadały mocniej niż WIG. Ich papiery mają bowiem dużą wagę w portfelach funduszy. – Nie chodzi tylko o spółki, które straciły na opcjach, ale też o banki, które nierozsądnie je oferowały – podkreślają prezesi PTE.
[srodtytul]ING PTE nie popuści[/srodtytul]
– Będziemy uważnie patrzeć na sprawozdania firm i wnioski audytorów. Jeśli nie otrzymamy wystarczających wyjaśnień, dlaczego angażowano się w opcje, wyciągniemy wobec spółek konsekwencje – mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE. Jakie działania mogą podjąć? – Będziemy wstrzymywać się od głosowania w sprawie udzielenia zarządom absolutoriów lub głosować przeciw – mówi.
Przyznaje, że ING PTE już to robi. – Zwiększamy kontrolę w radach nadzorczych i będziemy zabiegać o to, by trafiały do nich bardziej profesjonalne osoby, które będą wspierać zarządy spółek. Podejmiemy też działania zgodne z zasadami corporate governance, by skład rad odzwierciedlał akcjonariat. Oczywiście, utrzymujemy zasadę wspierania niezależnych członków w radach – wyjaśnia. O tym, jakie spółki będą „ukarane”, mówić nie chce.
Podczas WZA BRE Banku w zeszłym tygodniu od głosu w sprawie udzielenia absolutorium wstrzymali się udziałowcy posiadający 1,11 mln papierów. Mniej więcej tyle akcji BRE miał na koniec roku ING PTE. Tyle samo głosów wstrzymujących się oddano w sprawie zmiany audytora BRE Banku.BRE w IV kwartale 2008 r. musiał odpisać z powodu opcji ponad 80 mln zł. Za I kwartał tego roku kwota może być porównywalna.