W 2007 r. ich przypis sięgnął 350 mln zł. Rynek direct urósł więc w 2008 r. o 42,8 proc.
To jednak oznacza, że nie spełniły się nadzieje ekspertów. Niektórzy zapowiadali nawet 100-proc. wzrost.Musiały jednak być spełnione trzy warunki: szybkie wejście PZU w ten segment, pojawienie się kolejnego gracza z Zachodu i zwiększenie wydatków ubezpieczycieli direct na reklamę.
Spełniony został praktycznie tylko ostatni warunek. W 2008 r. ubezpieczyciele (nie tylko „directowi”) wydali na reklamy 441 mln zł – wynika z danych firmy Expert Monitor, monitorującej ten rynek. To oznacza wzrost w ujęciu rok do roku o 65,2 proc. Wiadomo, że dużą część tej sumy wydały towarzystwa sprzedające właśnie polisy przez internet i telefon, bo to one najczęściej reklamują się w telewizji.
Jeśli chodzi o wejście na rynek nowego gracza, to jeszcze w kwietniu krążyły po rynku informacje, że do Polski powróci grupa Zurich i to właśnie uruchamiając kanał direct. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że Szwajcarzy wycofali się z tego pomysłu.
PZU, największy tradycyjny zakład na rynku, uruchomiło swój direct dopiero w grudniu, mimo że zarząd obiecywał, iż stanie się to w połowie roku. Firma nie reklamuje strony PZU Online. Efekt? Według naszych informacji sprzedaje tą drogą niewiele polis komunikacyjnych.Liderem wciąż jest Link4, pionier na rynku (wszedł pod koniec 2003 r.). W 2008 r. zebrał 255,8 mln zł składek, czyli o 13,55 proc. więcej niż w 2007 r.