– Uzgadniamy formalności i szczegóły. Finalizacja transakcji powinna nastąpić na początku albo w połowie II kwartału – powiedział wczoraj Sławomir Jędrzejczak, wiceprezes ds. finansów.
Transakcja zaplanowana była pierwotnie na piątek 20 marca. 10 dni wcześniej litewski rząd przedłożył bowiem Orlenowi formalną notę dotyczącą sprzedaży resztówki Możejek, a umowa z 2006 r. przewidywała właśnie taki termin zawarcia transakcji.
Zakupu jednak nie sfinalizowano, ponieważ – jak wyjaśnił Orlen – wniosek litewskich władz był wadliwy formalnie. Przypomnijmy, że płocki koncern zwrócił się kilka dni wcześniej do rządu w Wilnie o rozłożenie zapłaty za niespełna 10-proc. pakiet akcji rafinerii na raty. Litwini przystali na propozycję, jednak nie uzgodniono terminów płatności.
Zgodnie z umową sprzed prawie trzech lat, resztówka Możejek ma kosztować około 284 mln USD (dziś nieco ponad 950 mln zł). Orlen ma teraz 90,02 proc. akcji rafinerii. Pakiet 84 proc. kupił w 2006 r. od Jukosu i rządu Litwy, resztę – później od drobnych akcjonariuszy.