– Powodem jest relatywnie niska rentowność tego produktu – tłumaczy Magdalena Suchanek, rzecznik prasowy tej instytucji. Podobnych pobudek w decyzji Santandera doszukuje się również Marcin Materna, analityk zajmujący się branżą bankową w Millennium Domu Maklerskim. – Wygląda na to, że spółka nie miała źródeł taniego finansowania, więc dalsze oferowanie tego produktu stało się dla niej nieopłacalne – mówi.
Magdalena Suchanek zapewnia, że klienci, którzy uzyskali już pozytywną decyzję kredytową lub oczekują na wypłatę transz, otrzymają przyznane środki. – Od 1 kwietnia 2009 r. nie będą natomiast przyjmowane nowe wnioski – mówi rzeczniczka.
W ubiegłym roku Santander Consumer Bank sprzedał kredyty hipoteczne za niemal 1,5 mld zł. W pierwszej połowie roku co miesiąc udzielał „hipotek” za 115–160 mln zł, ale w listopadzie i grudniu ich wartość spadła poniżej 100 mln zł miesięcznie.
Rzecznik banku dodaje, że Santander będzie kontynuował koncentrowanie się w Polsce na swej podstawowej działalności, czyli consumer finance. Bank nie wycofa się więc ze sprzedawania kart kredytowych i kredytów gotówkowych. – Pozostaniemy również aktywni w swojej najważniejszej działalności, czyli kredytach samochodowych – mówi.
– Nie spodziewam się, aby w ślady Santandera poszedł któryś z dużych banków. Takie instytucje muszą mieć w swojej ofercie kredyty hipoteczne – uważa Marcin Materna.