Z kolei posiadacze „czterolatek” i „dziesięciolatek” odpowiednio 6,5 i 7 proc. w pierwszym okresie odsetkowym.
Dlaczego resort nie obniżył oprocentowania mimo spadku stóp procentowych w marcu o 0,25 pkt proc.? – Ministerstwo chce, by obligacje były co najmniej tak samo atrakcyjne jak lokaty bankowe. Za wszelką cenę nie chce stracić finansowania długu publicznego od gospodarstw domowych – ocenia Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
– Rząd potrzebuje teraz środków, najlepiej ze zdywersyfikowanych źródeł. Koszt pozyskania finansowania będzie teraz rósł. Dlatego ministerstwo jest w stanie wziąć na siebie koszt wynikający z utrzymania oprocentowania obligacji pomimo obniżki stóp – dodaje. Ten koszt rząd poniesie jednak dopiero w momencie wykupu obligacji.
Ten ruch resortu finansów i tak jest mniej odważny niż miesiąc wcześniej, kiedy Rada Polityki Pieniężnej również obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc. W lutym resort podniósł oprocentowanie większości papierów o 0,5 pkt proc. Jedynie oprocentowanie w przypadku „trzylatek” pozostało bez zmian ze względu na odrębne zasady ich oferowania (w przypadku „trzylatek” papiery tej samej serii sprzedawane są przez trzy miesiące).
Z kolei na przełomie stycznia i lutego ministerstwo obniżyło stawki oprocentowania papierów skarbowych. W przypadku „dwulatek” spadła z 5,75 proc. do 5,25 proc. Lutowym nabywcom „trzylatek” zaoferowano 5,19 proc. w miejsce 6,38 proc. Za „dziesięciolatki” płacono w lutym 6,5 proc., a nie 7 proc. W styczniu RPP obniżyła stopy o 0,75 pkt proc.