W przypadku rynku życiowego agenci zapewnili zakładom 3,3 mld zł przychodów z polis indywidualnych (20,3 proc.) i 0,8 mld zł z grupowych (3,6 proc.). Rok wcześniej odpowiadali za 39 proc. przychodów firm życiowych. –W tym segmencie jako pośrednicy dominują banki i innego rodzaju instytucje finansowe i kredytowe – wyjaśnia Marcin Tarczyński, analityk PIU. Za pomocą kanału bankowego zakłady pozyskały 33,8 proc. składek z indywidualnych polis na życie (5,6 mld zł), 52 proc. z grupowych (11,75 mld zł). W 2007 – analogicznie – 28,3 proc. i 17,4 proc.

Widać rosnącą rolę sprzedaży polis przez internet i telefon. O ile w 2007 r. towarzystwa majątkowe sprzedały w sieci ubezpieczenia o wartości 22,9 mln zł, a przez telefon za 263 mln zł, o tyle w ubiegłym było to już – odpowiednio – 52,5 mln zł i 348,6 mln zł (bez Axa Ubezpieczenia i Liberty Direct). W 2008 r. miał też miejsce 400-proc. wzrost wartości składek zebranych z indywidualnych polis na życie sprzedanych przez telefon, z 0,2 mln zł do 1,2 mln zł.

Firmy pośrednictwa finansowego i tzw. multiagencje zapewniły w 2008 r. zakładom 20 proc. przychodów z polis indywidualnych na życie, 11,7 proc. z polis grupowych i 12,2 proc. z majątkowych.

Brokerzy działający jako osoby fizyczne zapewnili towarzystwom majątkowym o 10 proc. mniej przychodów niż w 2007 r., a jako osoby prawne o 18 proc. więcej. – Pojedynczy brokerzy są coraz mniej konkurencyjni w porównaniu z firmami brokerskimi – mówi Jacek Kliszcz, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.