Spółki, które trafiały na giełdową Listę Alertów, do tej pory mogły się czuć dość bezkarnie. Jedyną wymierną konsekwencją było przeniesienie akcji do systemu notowań jednolitych. Zarząd GPW postanowił jednak, że będzie wykluczał z obrotu akcje spółek z listy, jeżeli będzie tego wymagać „interes i bezpieczeństwo uczestników obrotu”. Kryterium będzie ocena programu naprawczego, który przedstawią podmioty wykazane w zestawieniu.
[srodtytul]50 groszy już nie chroni[/srodtytul]
O Liście Alertów głośno było na początku 2008 r., kiedy władze GPW zapowiedziały, że trafią na nią spółki, których kapitalizacja nie przekracza 5 mln euro, których akcje są mało płynne, o dużej zmienności kursu lub podmioty w upadłości. Chodziło o wskazanie firm ryzykownych dla inwestorów.
Ostatecznie na listę trafiają tylko spółki w upadłości lub tzw. spółki groszowe (gdy cena akcji nie przekracza 50 gr, a kurs wykazuje dużą zmienność). Przegląd spółek pod kątem drugiego kryterium odbywa się raz na kwartał.
Teraz się to zmieni. Zgodnie z najnowszą uchwałą zarządu, GPW nie będzie czekała na okresową weryfikację i na bieżąco będzie dodawać do listy spółki, które dokonały splitu prowadzącego do obniżenia kursu poniżej 50 gr i dużych wahań notowań. Do wykazu ryzykownych podmiotów GPW będzie mogła także dodać podmioty, których walory notowane są powyżej 50 gr, jeżeli zmiany kursów są duże i „przemawia za tym interes obrotu giełdowego”. Rynek jest przekonany, że to odpowiedź GPW na ostatnie gwałtowne wzrosty notowań spółki AD Drągowski. Bez zmian w regulacjach pośrednik w obrocie nieruchomościami nie mógłby trafić na listę, gdyż kurs jego akcji przekracza 18 zł. Władze spółki odmówiły komentarza w tej sprawie.