Inwestorzy zastanawiają się, czy Ipopema podzieli losy debiutanta z branży. Notowania IDMSA najpierw szybko rosły na fali giełdowej hossy, lecz w połowie 2007 r. trend jednak się odwrócił.
Ipopema wchodzi na parkiet w zupełnie innym momencie. Branża finansowa nie jest już tak hołubiona przez rynek, jak jeszcze przed kilkoma laty. Niemniej jednak twórca i prezes spółki Jacek Lewandowski liczy na powodzenie modelu biznesowego. – Chcemy stać się bardziej antycykliczni i uniezależnić się od działalności brokerskiej – tłumaczy. Prezes liczy, że oprócz dochodów z giełdy, coraz większe zyski przynosić będzie Ipopema TFI, a w tym roku dochodowa stanie się inna spółka grupy – Ipopema Business Consulting.
Towarzystwo zarabiać ma m.in. na coraz większej popularności funduszy inwestycyjnych zamkniętych, tworzonych w celu optymalizacji podatkowej (klientami TFI są prezes i wiceprezes Ipopemy Securities). Z kolei Ipopema Business Consulting liczy na zdobycie klienteli w dziedzinie restrukturyzacji oraz doradztwa IT. Innym segmentem działalności Ipopemy jest bankowość inwestycyjna. Dzisiejszy debiutant liczy na wzrost zleceń dotyczących restrukturyzacji finansowej.
Zespół Ipopemy motywowany jest do znajdowania nowych klientów przez relatywnie wysokie prowizje od zleceń. Sam Jacek Lewandowski mówi o „modelu prowizyjnym” i traktowaniu każdego pracownika jak biznesmena. Taki wariant opłacił się na początku działalności w 2006 r. Ściągnięcie Stanisława Waczkowskiego i Przemysława Egemena z Domu Maklerskiego Banku Handlowego zaowocowało także przejściem części klientów DM BH do Ipopemy. Na podobny efekt broker liczył zapewne ściągając w październiku 2008 r. Konrada Łapińskiego – zarządzającego w Skarbcu TFI.
Plany rozwoju Ipopemy zakładają zaistnienie na rynku węgierskim i czeskim, dzięki czemu broker mógłby samodzielnie obsługiwać inwestorów na rynku środkowoeuropejskim. Na razie problemem są wysokie opłaty pobierane przez praską giełdę za dopuszczenie do członkostwa. Szefowie Ipopemy mają nadzieję, że sytuacja się zmieni. Głównym akcjonariuszem giełdy w Pradze została bowiem Wiener Boerse.