Z wypowiedzi wiceministra skarbu Zdzisława Gawlika wynika, że za miesiąc na zwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy PZU może dojść do spektakularnych wydarzeń. Wszystko wskazuje na to, że Skarb Państwa, który ma 55,07 proc. akcji ubezpieczyciela, porozumiał się w sprawie PZU z holenderskim Eureko (ma 33 proc. minus jeden papier) lub jest bardzo blisko zakończenia – trwającego od 10 lat – sporu.
[srodtytul]Jest punkt o dywidendzie...[/srodtytul]
Według naszych informacji, WZA PZU było zaplanowane wstępnie już na 3 czerwca. Jednak w ostatnim momencie najwięksi akcjonariusze postanowili włączyć do porządku obrad spotkania dodatkowe punkty. W efekcie walne zgromadzenie zostało przesunięte na ostatni ustawowo dopuszczalny termin, czyli 30 czerwca.
Gawlik przyznał, że na wniosek resortu do porządku obrad został dopisany punkt dotyczący dywidendy. Stało się tak, mimo że zarząd PZU rekomendował udziałowcom pozostawienie – podobnie jak rok temu – niemal całego zysku w spółce (część, czyli około 10 mln zł, jest przeznaczana na zakładowy fundusz pracowniczy). W 2008 r. zysk jednostkowy PZU wyniósł 0,86 mld zł, ale kwotę do wypłaty powiększa jeszcze 2,17 mld zł dywidendy z PZU Życie.
Z naszych informacji – pozyskanych z kręgów związanych z zarządem PZU – wynika, że punkt ten jest tak skonstruowany, że nie tylko pozwala na wypłatę dywidendy z zysku za 2008 rok, ale i na podział zarobku PZU z lat ubiegłych. A nawet wypłatę całego kapitału zapasowego na rzecz akcjonariuszy.