Elżbieta Pustoła, choć pod koniec lipca odwołana z funkcji prezesa KDPW przez walne zgromadzenie akcjonariuszy, ma umowę o pracę na czas nieokreślony, a ponadto jest w okresie ochronnym przed emeryturą. Dlatego nowy zarząd zdecydował tylko o czasowym zwolnieniu Pustoły z obowiązku świadczenia pracy. Ostateczne decyzje, co dalej, podjęte mają być później. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że mimo iż była prezes pozostaje pracownikiem KDPW z dotychczasową pensją, domaga się odprawy ze względu na pozbawienie jej funkcji.
– To nie jest dobry moment na komentowanie tej sprawy – mówi tylko Elżbieta Pustoła. – Z zasady nie komentuję żadnych kwestii dotyczących umów z pracownikami – ucina jej następczyni Iwona Sroka.Pytani przez nas prawnicy twierdzą, że komuś, kto był zatrudniony tylko jako prezes, w okresie ochronnym raczej nie można powierzyć innej pracy, a dotychczasowej po odwołaniu nie może już wykonywać. W sprawie odprawy podkreślają, że przysługuje ona z zasady na wypadek utraty pracy lub ewentualnie obniżenia zarobków, a w tym przypadku taki problem nie występuje. Generalnie oceniają jednak sytuację jako skomplikowaną.
Jednym z możliwych rozwiązań jest ugodowe załatwienie sprawy. Trudno jednak spodziewać się, aby zainteresowana szybko zgodziła się ulżyć spółce, tym bardziej że jej rozstanie z KDPW nie nastąpiło w najlepszej atmosferze (niemal do końca liczyła na reelekcję). Do wieku emerytalnego byłej prezes pozostały dwa lata. Jeżeli sytuacja nie zmieni się, to przez cały ten okres Elżbieta Pustoła będzie otrzymywać pensję szefa Krajowego Depozytu. Ile to jest? Takich danych KDPW nie ujawnia, z raportu rocznego wynika tylko, że w ubiegłym roku spółka na wynagrodzenia pracowników przeznaczyła w sumie 20,9 mln zł. W okresie przed zmianą władz pojawiły się jednak nieoficjalne informacje, że prezes zarabiała około 36 tys. zł brutto miesięcznie (bez nagród) i że nowy zarząd dotknie duża obniżka pensji.
Dość skomplikowany jest także status byłego prezesa MTS-CeTO, Janusza Czarzastego. W lipcu nadzwyczajne walne zgromadzenie spółki, w której większościowym pakietem dysponuje GPW, zdecydowało o jego odwołaniu. Szybko jednak okazało się, że akcjonariusze pospieszyli się – Komisja Nadzoru Finansowego przypomniała, że zmiana prezesa wymaga nie tylko zgody na powołanie nowej osoby, ale i na odwołanie dotychczasowej. Tym samym Janusz Czarzasty pozostaje prezesem w zawieszeniu.