Wprowadzenie euro z punktu widzenia konsumentów czy firm powinno być operacją możliwie prostą – określonego dnia zamiast płacić w złotych powinniśmy po prostu zacząć posługiwać się wspólną europejską walutą, a każda dotychczasowa wartość w złotych powinna być przeliczona według takiego samego dla wszystkich kursu na euro. Żeby tak się stało, musi być wykonana spora praca przy zmianach w przepisach. Wymagane modyfikacje prawa są bowiem bardzo poważne.
[srodtytul]Najważniejsza sprawa to konstytucja [/srodtytul]
„Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza” – stanowi art. 227 ust. 1 naszej ustawy zasadniczej.
Przede wszystkim art. 227 Konstytucji RP będzie musiał ulec zmianie. Za „wartość pieniądza” od momentu wejścia Polski do strefy euro będzie odpowiadał Europejski Bank Centralny, który ma siedzibę we Frankfurcie nad Menem. On też – we współpracy z bankami centralnymi poszczególnych krajów członkowskich strefy euro – prowadzi politykę pieniężną na terytorium państw, które przyjęły wspólną walutę.
O tym, że nasza konstytucja wymaga nowelizacji przed przyjęciem przez Polskę wspólnej waluty, wiadomo nie od dziś. – Potwierdzają to tzw. raporty konwergencji, w których Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska, przynajmniej raz na dwa lata (ostatnio w maju 2008 r.), dokonują przeglądu spełnienia przez takie państwa jak Polska (państwa członkowskie UE z derogacją, które nie weszły do strefy euro) kryteriów zbieżności (konwergencji), w tym konwergencji prawnej.