Reklama

Euro wymaga też zmian w prawie

Wprowadzenie w naszym kraju wspólnej waluty nie będzie możliwe bez zmian w przepisach – modyfikacja musi dotyczyć konstytucji, ale nie tylko

Publikacja: 26.11.2009 09:53

W związku z przejęciem przez Polskę wspólnej waluty nieco pracy w najbliższych latach będą mieć równ

W związku z przejęciem przez Polskę wspólnej waluty nieco pracy w najbliższych latach będą mieć również parlamentarzyści. Konieczna jest zmiana konstytucji, ale też innych ustaw

Foto: PARKIET, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Wprowadzenie euro z punktu widzenia konsumentów czy firm powinno być operacją możliwie prostą – określonego dnia zamiast płacić w złotych powinniśmy po prostu zacząć posługiwać się wspólną europejską walutą, a każda dotychczasowa wartość w złotych powinna być przeliczona według takiego samego dla wszystkich kursu na euro. Żeby tak się stało, musi być wykonana spora praca przy zmianach w przepisach. Wymagane modyfikacje prawa są bowiem bardzo poważne.

[srodtytul]Najważniejsza sprawa to konstytucja [/srodtytul]

„Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza” – stanowi art. 227 ust. 1 naszej ustawy zasadniczej.

Przede wszystkim art. 227 Konstytucji RP będzie musiał ulec zmianie. Za „wartość pieniądza” od momentu wejścia Polski do strefy euro będzie odpowiadał Europejski Bank Centralny, który ma siedzibę we Frankfurcie nad Menem. On też – we współpracy z bankami centralnymi poszczególnych krajów członkowskich strefy euro – prowadzi politykę pieniężną na terytorium państw, które przyjęły wspólną walutę.

O tym, że nasza konstytucja wymaga nowelizacji przed przyjęciem przez Polskę wspólnej waluty, wiadomo nie od dziś. – Potwierdzają to tzw. raporty konwergencji, w których Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska, przynajmniej raz na dwa lata (ostatnio w maju 2008 r.), dokonują przeglądu spełnienia przez takie państwa jak Polska (państwa członkowskie UE z derogacją, które nie weszły do strefy euro) kryteriów zbieżności (konwergencji), w tym konwergencji prawnej.

Reklama
Reklama

Wypełnienie tego rodzaju kryteriów warunkuje pełne uczestnictwo państwa członkowskiego w III etapie unii gospodarczej i walutowej oraz związane z tym przyjęcie wspólnej waluty europejskiej. W każdym z dotychczasowych raportów o konwergencji, które dotyczyły Polski (wydanych w 2004 r., w 2006 r. oraz w 2008 r.), EBC i KE wskazują na potrzebę zmiany określonych przepisów Konstytucji RP. Na pocieszenie pozostaje nam fakt, że Polska nie jest jedynym państwem członkowskim UE, który musi dokonać zmian w swojej ustawie zasadniczej przed przyjęciem do strefy euro.

Nowelizacja konstytucji w naszym przypadku to jednak dość trudna sprawa. Zmiany ustawy zasadniczej może dokonać Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Wymaganie dużej większości sprawia, że do zmiany ustawy zasadniczej potrzeba zgody dużej części posłów i senatorów. Tymczasem nie jest tajemnicą, że takiej większości w Sejmie i Senacie obecnej kadencji nie ma. Dlatego kwestia zmiany prawa jest uznawana za poważną przeszkodę w szybkim przyjęciu euro przez nasz kraj (do momentu wybuchu kryzysu finansowego była jednym z najważniejszych problemów, obecnie dochodzą do niego kwestie czysto ekonomiczne, jak np. wysoki deficyt budżetowy).

[srodtytul]Koniecznych zmian jest więcej [/srodtytul]

Nowelizacja ustawy zasadniczej nie wyczerpuje katalogu zmian w polskim porządku prawnym, które są konieczne w związku z przystąpieniem Polski do strefy euro. Żeby osiągnąć pełną zgodność polskiego prawodawstwa z przepisami unijnymi, nadal musimy dokonać jeszcze modyfikacji w „zwykłych” ustawach.

Praca nad modyfikacjami nie będzie zaczynać się wówczas, gdy np. będzie już znana data zamiany złotego na euro. Ona trwa już od wielu lat – polega na dostosowywaniu naszych przepisów do norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Przed przyjęciem wspólnej waluty konieczna będzie po prostu kolejna „fala dostosowawcza”.

Z nowelizacją konstytucji w ścisłym związku pozostają zmiany, których wymagają przepisy ustawy o Narodowym Banku Polskim, a wśród nich postanowienia dotyczące: niezależności instytucjonalnej i personalnej banku centralnego, celów działalności NBP, emisji znaków pieniężnych, polityki pieniężnej czy gromadzenia i zarządzania rezerwami dewizowymi oraz polityki kursowej. Przykładowo, w przypadku regulacji polityki pieniężnej, konieczne będzie uwzględnienie w tej ustawie władztwa Europejskiego Banku Centralnego w zakresie wspólnotowej polityki pieniężnej po wejściu Polski do strefy euro. Natomiast w odniesieniu do emisji znaków pieniężnych, należałoby, m.in., dokonać w tej ustawie zmian, zgodnie z którymi NBP miałby: 1) prawo do emisji banknotów euro za zgodą Europejskiego Banku Centralnego, 2) wyłączne prawo na obszarze Polski do emisji monet euro, ale za uprzednią zgodą EBC na wielkość ich emisji.

Reklama
Reklama

Gdy uporamy się już z dostosowaniem przepisów o banku centralnym do „norm unijnych”, pozostanie jeszcze kwestia przyjęcia przepisów ustawowych bezpośrednio dotyczących wprowadzenia euro, w szczególności ustawy o wprowadzeniu euro („ustawy horyzontalnej”). Ustaw tego rodzaju może być zresztą więcej – na przykład w Niemczech parlament uchwalił ich w tej sprawie kilkanaście.

Marcin Olszak z departamentu prawnego Narodowego Banku Polskiego w opublikowanym w ubiegłym roku opracowaniu jego autorstwa i Marka Porzyckiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego dotyczącym koniecznych zmian w prawie przed wejściem do strefy euro rekomendował, powołując się, m.in., na polskie doświadczenia z okresu denominacji złotego, przyjęcie jednej „ustawy horyzontalnej”.

[srodtytul]Co powinno się w niej znaleźć?[/srodtytul]

Według Olszaka, powinna ona zawierać przede wszystkim regulacje kluczowych, z punktu widzenia państwa i obywateli, kwestii, dotyczące, np. wprowadzenia euro jako prawnego środka płatniczego na obszarze naszego kraju, stosowania w prawie polskim zasady zachowania ciągłości stosunków prawnych, zasad przeliczania wartości wyrażonych w złotych na euro oraz zaokrąglania kwot powstałych w wyniku tego przeliczenia (w tym m.in. nałożenia na banki, oddziały instytucji kredytowych, oddziały banków zagranicznych i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe obowiązku przeliczenia na euro, bez pobierania z tego tytułu opłat, środków pieniężnych wyrażonych w złotych i w groszach, zgromadzonych na rachunkach prowadzonych przez te podmioty czy obowiązku przeliczenia wszelkich praw majątkowych oraz zobowiązań i należności pieniężnych powstałych przed datą wprowadzenia euro, a płatnych po tej dacie na nową jednostkę pieniężną, w szczególności: wynagrodzeń za pracę, emerytur i rent, innych należności wynikających z praw i zobowiązań majątkowych).

Jego zdaniem, w ustawie horyzontalnej należy także uregulować zasady wymiany banknotów i monet opiewających na złote i grosze na banknoty i monety euro czy zasady przeciwdziałania nadużyciom cenowym, w tym obowiązek podwójnego podawania cen i jego zakres oraz zasady przeliczania cen, a także monitorowania cen i ograniczania ich podwyżek. Przepisy tej ustawy powinny również przewidywać, jakie organy władzy i w jakim zakresie będą sprawować nadzór nad procesem wprowadzania euro w naszym kraju.

[ramka][b]Jak będziemy przeliczać[/b]

Reklama
Reklama

Wprowadzenie wspólnej waluty będzie się wiązało z koniecznością przeliczenia wszystkich wartości wyrażanych obecnie w złotych na euro. Obowiązywać będzie tzw. nieodwołalny kurs wymiany, który zostanie ustalony przy podjęciu decyzji o uchyleniu derogacji – czyli udzieleniu przez unijne władze zgody na wejście Polski do strefy euro. Zasady przeliczeń zostały ustalone jeszcze w 1997 r., a więc przed inauguracją unii walutowej.Do przeliczenia wykorzystuje się kurs z sześcioma tzw. cyframi znaczącymi (w wypadku Polski będzie to oznaczało, że kurs będzie wyrażony z dokładnością do pięciu miejsc po przecinku; na Słowacji, gdzie przelicznik był wyższy, kurs był określony z dokładnością do czterech miejsc po przecinku – dwie cyfry były przed nim). Tam, gdzie to potrzebne (bo w grę wchodziłyby np. ułamki groszy), dokonywane są zaokrąglenia. Prawo krajowe może nakazać większą precyzję w wypadku dóbr o niskiej cenie jednostkowej (np. usługi telefoniczne, prąd, ogrzewanie) – wówczas zaokrąglenie do drugiego miejsca po przecinku dotyczyłoby tylko łącznej kwoty. Przeliczenie następuje automatycznie i z zasady nie powoduje naruszenia ciągłości zawartych umów.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama