[b]Teksty w dodatku są skrótem prezentacji lub wprowadzeniem do wystąpień Forum: Restrukturyzacje[/b]
Ale nie musi tak być. Restrukturyzacja może przebiegać inaczej i chcielibyśmy przedstawić inne podejście do tego procesu. W istocie bowiem chodzi o uzyskane efekty, rozwiązania i ich wpływ na przedsiębiorstwo, a w mniejszym stopniu o ścieżkę dojścia do nich. Jeśli możliwe byłoby uzyskanie tych samych rezultatów szybciej i z większą szansą rzeczywistego wykorzystania w biznesie, to czy nie warto rozważyć takiej opcji?
[srodtytul]Ciągłość restrukturyzacji[/srodtytul]
Ciągły charakter restrukturyzacji można różnie rozumieć. Po pierwsze, ciągła może być potrzeba działań restrukturyzacyjnych. Trudno uzdrowić cały organizm jednym lekiem w czasie jednej kuracji. Faktycznie, zmienne warunki działania nie pozwalają poprzestać na jednej próbie naprawy czy usprawnień. Przeciwnie, często wymuszają one potrzebę powrotu do wcześniejszych działań lub podjęcia nowych. Po drugie, ciągły, co gorsza, może być proces realizacji i wdrożenia programu restrukturyzacyjnego. Taka ciągłość oznacza jednak, że wdrożenie napotkało problemy lub wręcz się nie powiodło. W tym znaczeniu ciągły charakter restrukturyzacji zyskuje, o ile to właściwe słowo, wymiar negatywny, ciągłość zamiast atutem staje się wadą.
Jak zatem osiągać pożądane efekty, korzystając z pozytywnie rozumianej ciągłości restrukturyzacji? Zacznijmy od definicji. Albo wręcz z nich zrezygnujmy! Jest ich zbyt wiele, zbyt zróżnicowanych i dotykających zbyt różnych aspektów. Dlaczego?! Pojęcie restrukturyzacji bowiem obejmuje ogromną liczbę możliwych przyczyn, sytuacji i zdarzeń inicjujących, rozwiązań i możliwości działania. Wystarczy prześledzić dostępną w publicznej domenie literaturę lub choćby typologie dotyczące restrukturyzacji - wyszukiwarki wskażą wiele ekranów odniesień. Próba odnalezienia właściwej dla danego (naszego!) przypadku definicji może być stratą czasu, tego samego czasu, który można spożytkować na poszukiwanie rozwiązań.