Reklama

Rok wielkich ofert publicznych nadciąga

Na giełdzie akcje dobrych spółek zawsze dobrze się sprzedają. Zgodnie z tą dewizą Skarb Państwa coraz chętniej wykorzystuje GPW do prywatyzacji wielkich firm. Stąd planowane na przyszły rok oferty PZU czy Tauronu. Na liście dużych przyszłorocznych transakcji są też jednak przedsiębiorstwa prywatne, jak Polkomtel czy czeskie AVG. W efekcie szykuje się rekordowy rok

Publikacja: 01.01.2010 17:57

2010 rok może być rekordowy pod względem liczby wielkich IPO

2010 rok może być rekordowy pod względem liczby wielkich IPO

Foto: PARKIET

2010 rok może być rekordowy pod względem liczby wielkich IPO - pierwszych publicznych ofert akcji. Wielkich, czyli takich, których wartość należy liczyć w miliardach złotych. W rezultacie w przyszłym roku może również paść rekord, jeśli chodzi o kwotę zebraną przez przedsiębiorstwa na giełdzie.

Dla inwestorów, zarówno indywidualnych, jak i instytucjonalnych, to dobra wiadomość: ciekawe oferty zawsze znajdują się w centrum ich uwagi. Stanowią obietnicę zysków oraz możliwość większego zróżnicowania (dywersyfikacji) portfeli.

To także bardzo dobra wiadomość dla giełdy - skokowo zwiększy się jej kapitalizacja, wzrosną obroty akcjami (duże, interesujące firmy mają w nich zazwyczaj najwyższy udział) i umocni się jej pozycja w regionie. Warto zwrócić uwagę, że pod względem dużych debiutów udany był już 2009 rok. Na parkiecie pojawiło się kilka bardzo znaczących przedsiębiorstw, na dodatek z branż dotychczas na giełdzie niereprezentowanych lub reprezentowanych stosunkowo słabo.

I tak w czerwcu na GPW pojawił się Lubelski Węgiel Bogdanka. Spółka bez problemu zebrała z rynku 528 mln zł. W listopadzie nowy rozdział w historii giełdy rozpoczęła Polska Grupa Energetyczna (jej dzisiejsza wartość rynkowa to 42 mld zł). PGE wyemitowała akcje za niemal 6 mld zł. Oferta rozeszła się na pniu. Redukcja zapisów w transzy inwestorów indywidualnych wyniosła 96,5 proc. Byłaby większa, gdyby spółka nie powiększyła prawie o połowę puli przeznaczonej dla tej grupy kupujących. Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa przyznali podczas debiutu PGE, że popyt przerósł ich najśmielsze oczekiwania, a rynek udowodnił, że można było bez trudu sprzedać nie tylko akcje nowej emisji (tylko takie znalazły się w ofercie), ale także część tych, które są w rękach państwa.

[srodtytul]Debiut PGE to był początek [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Podczas debiutu Polskiej Grupy Energetycznej zapowiedziano już, że w 2010 r. na rynek może trafić dodatkowo około 10 procent akcji koncernu. Sprzedającym byłby oczywiście Skarb Państwa. Przy dzisiejszych wycenach pakiet byłby wart około 4 mld zł. Nie będzie to już IPO, ale nie zmienia to faktu, że transakcja może być jedną z największych na giełdzie w przyszłym roku. I jedną z najbardziej interesujących.

Większa i z pewnością nie mniej spektakularna będzie oferta drugiej w Polsce, po PGE, pod względem wielkości firmy z branży, czyli Tauronu. Na sprzedaż trafią od razu zarówno nowe akcje, jak i część państwowych. IPO zapowiadane jest na maj-czerwiec. Koncern chce podwyższyć kapitał o 15-20 proc. Swoje, czyli pakiet o dużej wartości, dołoży resort skarbu. Jak mówił niedawno Dariusz Lubera, prezes Tauron Polska Energia, grupa jest wyceniana na 15-20 mld zł. Można więc oczekiwać, że na rynku pojawią się akcje za w sumie 6-8 mld zł. Oczywiście, szczegóły oferty nie są jeszcze znane. Będzie nad nimi pracować wybrany niedawno doradca finansowy - konsorcjum UniCredit CAIB oraz banku UBS.

Dodatkowo, dla inwestorów interesujących się akcjami spółek energetycznych znaczenie mają zapowiedzi MSP dotyczące sprzedaży nawet kilkunastu procent akcji Enei notowanej na giełdzie od jesieni 2008 roku.

[srodtytul]Komórki i ubezpieczenia[/srodtytul]

Zostawmy energetykę na boku. Okazuje się, że to nie ona może przyciągnąć największą uwagę w przyszłym roku. Są dwie firmy, które z PGE czy Turonem będą walczyć o palmę pierwszeństwa wśród największych oraz najciekawszych tegorocznych i planowanych na 2010 rok debiutów.Już w pierwszym półroczu 2010 roku na warszawskim parkiecie może się pojawić gigant telekomunikacyjny - Polkomtel, operator sieci komórkowej Plus. Spółka pracuje intensywnie nad prospektem emisyjnym i może go złożyć w Komisji Nadzoru Finansowego jeszcze przed sylwestrem. Wartość oferty Polkomtela szacuje się na ponad 5 mld zł. Na GPW mogą trafić akcje należące do PKN Orlen (24,39 proc. kapitału), Polskiej Grupy Energetycznej (21,85 proc.) oraz Węglokoksu (4,98 proc.).

Analitycy nie mają wątpliwości: byłaby to kolejna duża oferta, która bardzo korzystnie wpłynęłaby na atrakcyjność i znaczenie naszego rynku w regionie. Nikt nie wątpi, że akcje Polkomtelu mogą się rozejść jak ciepłe bułeczki. O ile m.in. cena będzie atrakcyjna, a Polkomtel przygotuje długoterminową strategię wypłaty dywidendy.W 2010 r. po kilku, a nawet kilkunastu latach oczekiwania na giełdę wejdzie również PZU, największa instytucja finansowa w naszej części Europy i największy polski ubezpieczyciel. Ministerstwo Skarbu chce, aby w miarę możliwości nastąpiło to w połowie roku. Alternatywą jest termin jesienny.

Reklama
Reklama

O debiucie PZU na warszawskim parkiecie i ofercie publicznej akcji mówi porozumienie między największymi akcjonariuszami, czyli Skarbem Państwa i holenderskim Eureko. Zakończyło ono trwający dziesięć lat spór wokół prywatyzacji ubezpieczyciela.

Ugoda przewiduje, że w IPO zaoferowanych zostanie około 20 proc. akcji PZU (15 proc. należących do Eureko i 4,9 proc. będących własnością Skarbu Państwa). Udział Eureko spadnie więc do 18 proc. Skarb Państwa zachowa pakiet większościowy. Eureko ma prawo jednokrotnego weta wobec planów IPO, gdyby na debiut nie pozwalały warunki rynkowe lub wycena grupy znacznie by się pogorszyła. Jednak wyniki PZU za III kwartał skłaniają do optymizmu w tej sprawie. Grupa ma już prawie 3,3 mld zł zysku netto, a na koniec roku planuje rekordowe 3,7-4 mld zł. Nomura i JP Morgan wyceniły PZU na 38 mld zł. Po odjęciu wypłaconej pod koniec listopada dywidendy pozostaje ponad 25 mld zł. Prezes Andrzej Klesyk mówił jednak, że chciałby, aby w momencie debiutu wartość spółki przekroczyła 30 mld zł. Można zatem szacować, że oferta PZU może mieć wartość 5-6 mld zł.

W gronie wymienionych spółek tylko Polkomtel nie jest bezpośrednio kontrolowany przez państwo. Jego akcjonariuszami są jednak w przeważającej mierze firmy z państwowym kapitałem. Czy to oznacza, że przyszły rok, podobnie jak i mijający, upłynie pod znakiem braku wielkich ofert organizowanych przez typowo prywatne przedsiębiorstwa? Niezupełnie. Ujawnione niedawno przez "Parkiet" plany czeskiego AVG wskazują, że nie musi tak być.

Ten czwarty na świecie pod względem wielkości producent oprogramowania antywirusowego chce sprzedać akcje - stare i nowe - za co najmniej miliard złotych. Może zostać największą firmą informatyczną notowaną w Warszawie. Powiększy jednocześnie grono reprezentowanych tu spółek zagranicznych. Od planów giełdowych nie odżegnują się także wielkie polskie zakłady zbudowane przez prywatnych przedsiębiorców. W niektórych przypadkach w grę wchodzą także bardzo poważne kwoty. Według nieoficjalnych informacji aż po miliard złotych sięgnąć chce firma meblarska Black Red White. Termin jej debiutu nie jest jeszcze znany, bo - podobnie jak i w przypadku innych, w tym mniejszych przedsiębiorstw - wiele zależy od koniunktury na parkiecie i w gospodarce.

[srodtytul]Wzrośnie płynność,rynek siź rozgrzeje[/srodtytul]

- Tauron, Polkomtel czy PZU to są przede wszystkim bardzo ciekawe spółki. Pierwsza będzie kolejnym ważnym reprezentantem sektora energetycznego na giełdzie. Polkomtel byłby drugim dużym telekomem. Z kolei ubezpieczycieli na GPW praktycznie nie mamy. Tak więc myślę, że chętni na akcje się znajdą. Oferty na pewno przyciągną też kapitał zagraniczny - uważa Monika Kalwasińska, analityk z Domu Maklerskiego PKO BP. Dodaje, że w 2010 roku wszystkich ofert pierwotnych realizowanych z myślą o rynku głównym GPW powinno być znacznie więcej niż w tym roku (do tej pory 11). - Chociażby dlatego, że część spółek, które miały plany debiutu, odłożyła je ze względu na sytuację na giełdzie. Zakładam, że w 2010 roku będzie ciekawie. Istotnie zwiększy się na pewno kapitalizacja polskiej giełdy i miejmy nadziejź, że także jej znaczenie w regionie - podkreśla Kalwasińska.

Reklama
Reklama

Analitycy uważają też, że duże, ciekawe oferty przyczynią się do wzrostu aktywności inwestorów na naszej giełdzie. - Plany wprowadzenia na GPW takich spółek jak PZU czy Polkomtel będą budziły sporo emocji. Te debiuty mogą, podobnie jak w przypadku PGE, przyciągnąć na rynek nowych graczy (także duże zagraniczne instytucje), co spowoduje zwiększenie płynności na giełdzie - uważa Renata Miś, analityk Domu Maklerskiego AmerBrokers. Wtóruje jej Marek Czachor z Erste Banku. - Emisja PGE pokazała, że oferty prywatyzowanych spółek w 2010 roku powinny się cieszyć dużym zainteresowaniem zarówno inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych, co w dalszej kolejności może zwiększyć zainteresowanie giełdą wśród Polaków - twierdzi analityk.

[srodtytul]Idzie ożywienie [/srodtytul]

Oznaki lepszej koniunktury na rynku ofert publicznych były widoczne już w trzecim kwartale tego roku. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych według danych PricewaterhouseCoopers była wtedy drugim w Europie rynkiem pod względem liczby IPO (z dziewięcioma ofertami). Wyprzedziła ją tylko NYSE Euronext. Pod względem łącznej wartości debiutów (8 mln euro) Warszawa była piąta w Europie. Jednak analitycy i przedstawiciele domów maklerskich podkreślają, że to dopiero przedsmak tego, co będzie się dziać w 2010 roku.

Można się jednak zastanowić, czy wielkie oferty prywatyzacyjne przewidziane na przyszły rok nie zredukują znacząco ilości wolnego kapitału na rynku i czy nie pokrzyżują szyków mniejszym firmom. - Z mniejszych spółek szanse na udaną sprzedaż akcji będą miały jedynie te, które są naprawdę dobrej jakości, mają konkretne strategie i plany rozwoju - uważa Kalwasińska.

[srodtytul]Wysyp debiutantów[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Tymczasem deklaracje dotyczące wejścia na GPW w przyszłym roku składają przedstawiciele wszystkich branż. Przykładowo już w pierwszym kwartale 2010 roku na giełdzie pojawić się ma sieć sklepów Eko Holding. Jej właściciel i prezes Krzysztof Gradecki zapowiada, że wartość oferty wyniesie kilkadziesiąt milionów złotych. Również w przyszłym roku na GPW chce zadebiutować spółka rybna Contimax i działający w branży medycznej Polmed. Na Parkiet wybiera się też sieć pizzerii Dominium oraz spółka Green Way prowadząca restauracje wegetariańskie.

W gronie przyszłorocznych debiutantów nie powinno też zabraknąć firm z branży budowlanej. Jedną z nich jest Elmo, kontrolowane przez Zdzisława Sawickiego, wieloletniego dominującego akcjonariusza Krosna. Do wejścia na GPW szykuje się też inna spółka z tego sektora: PBO Anioła. Zapowiada się też kilka debiutów z branży kolejowej. Już w grudniu zapisy na akcje zorganizowała spółka PCC Intermodal.Na parkiet wybiera się też PKP InterCity. Planowana wartość oferty to nawet 500 mln zł. Niewykluczone, że oczekiwany od pewnego czasu debiut nastąpi w 2010 roku.

[srodtytul]Uwaga na koniunkturę[/srodtytul]

W czasie hossy zdarzało się, że na giełdę wybierały się firmy, które w gruncie rzeczy nie miały inwestorom zbyt wiele do zaoferowania. Dekoniunktura sprawiła jednak, że inwestorzy stali się bardziej wybredni, a co za tym idzie - poprawiła się jakość debiutujących spółek. Analitycy podkreślają, że taka sytuacja jest bardzo korzystna dla naszego rynku kapitałowego, w tym dla handlujących akcjami. Dobra spółka, z rozsądną wyceną, zawsze się sprzeda. Z kolei kiepska nie powinna wchodzić do elitarnego - z założenia - grona giełdowych przedsiębiorstw.

[link=http://grafika.parkiet.com/gparkiet/129442][srodtytul]Zobacz tabelę: Największe IPO polskich spółek na GPW[/srodtytul][/link]

Reklama
Reklama

- Napływają informacje o kolejnych spółkach, które złożyły do Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny i na początku 2010 roku planują zadebiutować na GPW. Wydaje się, że te debiuty mogą być dobrą okazją do inwestycji. Inwestorzy dokładniej analizują "jakość" spółek wchodzących na giełdę. Dlatego na początku roku można spodziewać się ciekawych debiutów - przedsiębiorstw działających w perspektywicznych branżach, o solidnych fundamentach, z dobrymi wynikami i szansami na dalszy wzrost, a także z atrakcyjnymi wycenami rynkowymi - uważa Renata Miś. Zaznacza jednak, że podejmując decyzje inwestycyjne, trzeba mieć na uwadze bieżącą sytuację rynkową. - Gdyby na początku roku nastąpiła korekta, mogłoby to spowodować kolejne przesunięcie w czasie zarówno debiutów spółek należących do Skarbu Państwa, jak i prywatnych - mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama