Reklama

Banki dyktują warunki ubezpieczycielom

Towarzystwa straciły w ubiegłym roku na polisach dodawanych do kredytów, bo banki chcą coraz więcej za współpracę. Wcześniej dawały one zarobić

Publikacja: 06.04.2010 08:42

Banki dyktują warunki ubezpieczycielom

Foto: GG Parkiet

Blisko 40 mln zł straciły w 2009 r. towarzystwa na sprzedaży ubezpieczeń ryzyka finansowego. Chodzi głównie o produkty chroniące przed skutkami utraty pracy, które są dodawane do kart kredytowych i hipotek. Rok wcześniej zarobiły na nich 27,8 mln zł.

[srodtytul]Banki dyktują warunki[/srodtytul]

Przychody towarzystw z takich produktów sięgnęły w 2009 roku rekordowej kwoty 870,2 mln zł i były o 60 proc. większe niż w 2008 r. Liczba czynnych polis na koniec 2009 r. wynosiła 360,9 tys., podczas gdy rok wcześniej było to 195,2 tys. – Szukając dodatkowych źródeł przychodów, banki mocno promowały ubezpieczenia od skutków utraty zatrudnienia, a z drugiej strony pogarszała się sytuacja na rynku pracy, co powodowało, że ludzie chętniej kupowali takie polisy – tłumaczy Andrzej Powierża, analityk Domu Maklerskiego Banku Handlowego. Zwraca uwagę, że na wzrost przypisu miały wpływ także podwyżki cen tego rodzaju ubezpieczeń.

Skąd więc strata? Jednym z powodów jest wzrost kosztów akwizycji, czyli sprzedaży nowych polis. Poszedł w górę o 75 proc., do 374,3 mln zł. Opłaty na rzecz banków zjadły 43 proc. przychodów towarzystw. – Dobrze zarabiały na ubezpieczeniach ryzyka finansowego, więc coraz więcej z nich interesowało się współpracą z bankami na tym polu. A te, widząc rosnący popyt, podniosły prowizje. Potęga banków jako sprzedawców zwiększa się – wyjaśnia Marcin Mazurek, prezes firmy doradczej Intelace Research monitorującej polski rynek finansowy.

Czy ubezpieczenia tego rodzaju pozostaną deficytowe? – Być może doszliśmy do momentu, w którym ubezpieczyciele już nie będą skłonni płacić więcej za współpracę z bankami. Musi się ona bowiem opłacać obydwu stronom. Banki będą musiały dostosować się do tej sytuacji – uważa Powierża.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Bezrobocie postraszyło[/srodtytul]

Wyższe opłaty dla banków to nie jedyny powód, dla którego towarzystwa straciły na tych ubezpieczeniach. – Firmy zawiązały większe rezerwy na ryzyko niewygasłe. To oznacza, że obawiają się znacznego spadku zatrudnienia – mówi Mazurek. Środki towarzystw na czarną godzinę wzrosły aż o 150 proc., z 132,6 mln zł na koniec 2008 r. do 331,5 mln zł na koniec 2009 r.

W opinii Mazurka ubezpieczyciele zareagowali na spowolnienie gospodarcze przesadnie. – Wartość wypłaconych odszkodowań z tego rodzaju polis w 2009 r. sięgnęła 59 mln zł. To tylko ułamek sumy przychodów (6,8 proc. – red.) – zwraca uwagę Mazurek. Dodaje, że w 2010 r. część rezerw zostanie zapewne rozwiązana i to poprawi wyniki branży oraz poszczególnych towarzystw.

Na polskim rynku ubezpieczenia od utraty pracy oferują TU Europa, Cardif, Concordia, Allianz i Generali. W 2009 r. z ich sprzedaży wycofało się towarzystwo InterRisk należące do austriackiej Vienna Insurance Group. Jego prezes Jan Bogutyn tłumaczył, że władze grupy VIG doszły do wniosku, że to zbyt ryzykowne produkty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama