To wynik dużych rozbieżności między cenowymi oczekiwaniami sprzedających, grupy KBC, a chętnymi na kupno ubezpieczyciela. Belgowie pozbywają się swoich polskich spółek – oprócz Warty na sprzedaż wystawiony jest też Kredyt Bank – ponieważ muszą spłacić 7 mld euro rządowej pomocy, jaką otrzymali w kryzysie.
W pierwszej fazie zainteresowane spółki musiały złożyć oferty 700–800 mln euro, by w ogóle znaleźć się na krótkiej liście potencjalnych kupców. Ostatecznie kwoty powinny być jednak o co najmniej 100 mln euro niższe. Zainteresowani Wartą są: Vienna Insurance Group (właściciel m.in. InterRisku i Compensy), grupa Zurich oraz Generali.
– Rozbieżności między ofertami kupna a oczekiwaniami KBC są tak duże, że należy brać pod uwagę scenariusz, iż do transakcji teraz nie dojdzie – mówi osoba znająca kulisy sprawy. Teoretycznie KBC może się porozumieć z rządem i wynegocjować dłuższy termin spłaty zobowiązań. Obecny okres jest bardzo niesprzyjający dla transakcji na rynku finansowym. Przekonał się o tym niedawno właściciel Banku Millennium – BCP nie otrzymało żadnej oferty kupna. Mimo że sytuacja gospodarcza Belgii jest daleka od wzorcowej (dług publiczny sięga 97 proc. PKB), to 7 mld euro, jakie otrzymano by od KBC, byłoby kroplą w morzu potrzeb.
Sytuacja jest tym bardziej niesprzyjająca, że Belgowie muszą pożyczkę spłacić w euro, a ze względu na jego umocnienie oraz fakt, że Warta działa na polskim rynku, kupujący może chcieć zapłacić za ubezpieczyciela w złotych. KBC już wcześniej zmieniło plany, gdy zamiast czeskiego CSOB i węgierskiego K&H zdecydowało się na sprzedaż polskich aktywów. Ta decyzja również była podyktowana niekorzystnymi warunkami rynkowymi.
W osobnym procesie sprzedawany jest Kredyt Bank, w którym Belgowie mają 80 proc. akcji. Od dłuższego czasu wyłączne negocjacje prowadzone są z Santanderem, wciąż nie ma jednak porozumienia.