– Moim zadaniem jest doprowadzenie do tego w perspektywie od trzech do pięciu lat. Najbardziej realistycznym na to sposobem jest debiut na warszawskiej giełdzie.
Jak przyznaje, coraz ostrzejsze regulacje dotyczące udzielania kredytów tylko pomagają w rozwoju biznesu. – Nowe zasady to więcej biurokracji, a my jesteśmy po to, by pomóc klientowi przez nią przejść. Czyli mówiąc krótko – im więcej regulacji, tym lepiej dla doradców finansowych – mówi Machin.
Bagatelizuje potencjalny problem, jakim jest zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów hipotecznych, a zatem możliwą mniejszą liczbę klientów. – Rynek hipoteczny w Polsce rośnie, więc nawet jeśli dana osoba nie dostanie kredytu, inna dostanie wyższy – uważa prezes Expandera. O klientów chce walczyć poprzez dywersyfikację oferty, m.in. zwiększając ofertę ubezpieczeniową oraz pożyczek konsumenckich, a także usprawniając model sprzedaży.
– Polacy są bardzo skupieni na obsłudze osobistej, chcą iść do oddziału, co jest bardzo kosztowne i czasochłonne dla pośredników. Taka jest specyfika kraju i ja to szanuję. Chcemy jednak stopniowo przygotowywać ludzi na zmiany, jak np. kontakt telefoniczny czy wizyty naszego sprzedawcy w domu klienta – zapowiada.
Kluczowe według Machina zmiany, jakie czekają rynek, to przerzucenie wynagrodzenia płaconego pośrednikom z instytucji dostarczających usługi na klientów. – W Polsce nikt nie wie, jakie są stawki doradców, kto dostaje jakie wynagrodzenie za jaką rekomendację. Im bardziej skomplikowane produkty, im większa konkurencja, tym większa szansa, że na nieuregulowanym rynku dochodzi do nadużyć – mówi. Model taki przyjęto w Wielkiej Brytanii i zdaniem Machina w ciągu kilku lat powinien też zdominować sektor doradztwa finansowego w Polsce.