TMS Brokers zajął pierwsze miejsce w rankingu prognoz walutowych londyńskiego tygodnika „FX Week" – ogłosił magazyn na początku tego tygodnia. Wcześniej, bo w kwietniu, trafność prognoz walutowych innego brokera – X-Trade Brokers – zauważył Bloomberg. Broker zajął drugie miejsce w kategorii najtrafniejszej prognozy dla pary walutowej EURPLN oraz kilku innych par, zostawiając w tyle takie instytucje jak Barclays czy Royal Bank of Scotland. Ranking Bloomberga został przygotowany w oparciu o prognozy obejmujące cztery kwartały – okres od 1 kwietnia 2012 r. do 31 marca 2013 r. Agencja przeanalizowała prognozy 22 instytucji z całego świata.
Z kolei ranking „FX Week" ogranicza się do najważniejszych par walutowych na świecie, złoty nie jest brany pod uwagę. – W każdej edycji konkursu startuje kilkadziesiąt instytucji, w tym przewodnie banki inwestycyjne – Merrill Lynch, Royal Bank of Scotland, HSBC i inne. Rankingi są aktualizowane często – co tydzień uzupełniamy nasze prognozy miesięczne, trzymiesięczne i roczne dla wybranych par walutowych. Obecne miejsce w czołówce prognoz trzymiesięcznych zawdzięczamy trafnym prognozom z lutego. Bezbłędnie oszacowaliśmy kurs euro do dolara i funta do dolara – odchylenie naszej prognozy od rzeczywistości w przypadku pierwszej pary wynosiło 0,7 proc., w przypadku drugiej jedynie 0,4 proc. – cieszy się Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers.
To nie pierwszy raz, kiedy oba domy maklerskie trafiają do czołówek rankingów Bloomberga (XTB) i „FX Week" (TMS).
Inwestorzy grają na krótko
Trzy miesiące w przypadku inwestycji w parę walutową to jednak sporo – większość foreksowych graczy opiera swoje strategie na krótkich dziennych ruchach. – To prawda – przyznaje Sawicki. Dziennikarze „Parkietu", którzy brali udział w organizowanym przez XTB konkursie dla mediów, jednogłośnie przyznają, że prognozy maklerów dla poszczególnych par walutowych nie miały najmniejszego wpływu na ich strategie inwestycyjne (jeden z naszych kolegów, pod pseudonimem Charles Ponzi, zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej).
Czy zatem przewidywanie kursów walut w horyzoncie trzymiesięcznym lub rocznym nie jest jałową sztuką dla sztuki? – Otwieranie pozycji na długi czas jest mało popularne, ponieważ wymaga ustawiania stosunkowo odległych stop-lossów – wyjaśnia Sawicki. – Tym niemniej zachęcamy naszych klientów, żeby dywersyfikowali swoje portfele inwestycyjne, także poprzez wydłużenie horyzontu inwestycji. Dobrym dodatkiem do portfela, wciąż mało popularnym w Polsce, są tzw. crossy, tworzone na przykład przez takie waluty jak dolar australijski do nowozelandzkiego (AUDNZD), dolar australijski do kanadyjskiego (AUDCAD) czy też relacja korony norweskiej i szwedzkiej (NOKSEK) – bardzo słabo skorelowane z dolarem amerykańskim i globalnymi nastrojami inwestycyjnymi. To wciąż mało popularne pary, gra na nich wiąże się z nieco wyższymi kosztami transakcyjnymi – mówi Sawicki.