Inwestor będzie znany w marcu

Rada Banku Energetyki pozytywnie oceniła oferty przejęcia BEN. Do końca lutego negocjacje będą prowadzone ze wszystkimi zainteresowanymi: BOŚ, BWE i BISE.- Wszystkie oferty dotyczą pełnego połączenia, jednak na warunkach partnerskich - powiedział PARKIETOWI prezes BEN Sławomir Horbaczewski. Do końca lutego zatem rozmowy będą prowadzone z Bankiem Ochrony Środowiska, Bankiem Współpracy Europejskiej oraz Bankiem Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych. W I dekadzie marca - zapewne 3.03 - rada zbierze się jeszcze raz, by najprawdopodobniej wybrać jednego kandydata. Wtedy walne zgromadzenie akcjonariuszy, które zgodnie ze statutem powinno się zebrać do końca kwietnia, by podsumować poprzedni rok, mogłoby również zatwierdzić ewentualną fuzję. Podczas posiedzenia rady przygotowane zostałyby odpowiednie dokumenty.Oferowana cena jest ważnym, lecz nie jedynym elementem oceny ofert. Mowa jest tu zarówno o gotówce, jak i o konwersji akcji - na czym, jak podkreśla S. Horbaczewski, bankowi szczególnie zależy. - Dużą wagę przywiązujemy do sposobu dokonania fuzji: czy miałoby to być wchłonięcie, czy partnerskie połączenie z uwzględnieniem dokonań BEN, pewnych jego struktur, z poszanowaniem pracujących tu ludzi - podkreśla. Oprócz tego oceniani są sami kandydaci: ich akcjonariat, stabilność pozycji rynkowej, zdolność do generowania zysków w przyszłości. Niemałe znaczenie ma też oferta dla energetyki - firmy z tego sektora posiadają bowiem ponad 70% akcji BEN. - Nasi akcjonariusze są jednomyślni, również Bank Rozwoju Eksportu, mający 26% akcji - powiedział prezes, mając na myśli zarówno ocenę ofert, jak i dokonań BEN. Zdaniem S. Horbaczewskiego, bank jest obecnie przygotowany pod każdym względem do fuzji. W ub.r. dokonano bowiem restrukturyzacji, która wprawdzie wpłynęła na obniżenie zysków, ale pozwoliła na uzyskanie przejrzystości struktur BEN przy racjonalizacji zatrudnienia.Szanse BOŚ, który jako pierwszy złożył ofertę przejęcia BEN, nie są obecnie, jak się mówi nieoficjalnie, największe. Mniejsze od niego BWE i BISE złożyły znacznie ciekawsze propozycje (korzystniejsza jest prawdopodobnie ta pierwsza). To właśnie w ich przypadku można mówić o partnerstwie, poszanowaniu tożsamości i ludzi. BOŚ usiłował występować z pozycji większego i silniejszego - i choć stanowisko nieco zmienił, odium pozostało. O jego malejących szansach może świadczyć fakt, iż rada BEN nie dokonała w środę ostatecznego wyboru. Zarówno BWE, jak i BISE mają stabilne akcjonariaty - na dodatek znacznie mniej powiązane z państwem. Atutem BOŚ jest niewątpliwie fakt notowania jego akcji na giełdzie (nie bez znaczenia dla akcjonariuszy BEN przy konwersji akcji), ale parkietowe plany mają również obaj jego konkurenci.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI