Polskie fuzje według Salomon Smith Barney
Niezależnie od tego, czy ComputerLand połączy siły z inną firmą informatyczną, czy będzie nadal działał samodzielnie - sądzimy, że ze strategicznego punktu widzenia jego fuzja z Prokomem miałaby sens. Byłaby to najsilniejsza spółka informatyczna w Polsce, a jej powstanie przyspieszyłoby konsolidację tej gałęzi
Opinię taką wyraził amerykański bank inwestycyjny - Salomon Smith Barney. Wskazuje on, że o ile w integracji scentralizowanych systemów bankowych ComputerLand bezpośrednio konkuruje z Softbankiem, to w przypadku Prokomu pokrywanie się ich obszarów działalności nie jest takie oczywiste. Mocną stroną Prokomu jest realizacja dużych zleceń instytucji publicznych, ComputerLand natomiast specjalizuje się w zleceniach średniej wielkości, z firm prywatnych. Zdaniem SSB, notowania akcji ComputerLandu zaczęły spadać w braku widocznych oznak takiej fuzji.Za inne ważne wydarzenia na polskim rynku kapitałowym SSB uznał (przed informacją o fuzji z BH) dalszą dywersyfikację BRE, który ma już 5,4% akcji ComputerLandu. Choć motywy tej inwestycji nie są, wg SSB, jasne, dopuszcza on, że BRE mógł spodziewać się, iż starania o przejęcie CL podejmie jakaś większa spółka informatyczna. Za godną uwagi SSB uznał też wcześniejszą zapowiedź BRE, że bank ten zamierza zainwestować 10 mln USD w spółce telefonii przewodowej Netia, która ma wkrótce wejść na GPW, jak też ujawnione w lipcu przez nowego szefa KGHM - Mariana Krzemińskiego - zamiary skonsolidowania stanu posiadania Polskiej Miedzi w spółkach łącznościowych (co, wg SSB, podniosłoby wycenę wartości KGHM do 50 zł za akcję - czyli niemal dwukrotnie więcej od ich obecnej ceny!). Salomon Smith Barney podejrzewa jednak, że optymistyczne prognozy długofalowych perspektyw tej spółki, jakie przedstawił M. Krzemiński, mogły służyć powstrzymaniu pracowników Polskiej Miedzi przed wyprzedaniem posiadanych przez nich akcji tej grupy.
MARIUSZ KUKLIŃSKILLondyn