Fuzja może być jedną z form przyspieszenia rozwoju spółki. Dla uzyskania kontroli nad przejmowanym przedsiębiorstwem wystarczy niekiedy mniejszościowy pakiet akcji. Kiedy należy decydować się na taki krok ? to kwestie omawiane na warszawskiej konferencji ?Fuzje, przejęcia i alianse strategiczne przedsiębiorstw?, zorganizowanej przez Eurofinance Consulting i Polską Grupę Konsultingową w dniach 25-26 maja.Zdaniem Łukasza Gębskiego, reprezentującego Bank Handlowy, właściwie nie ma firmy, której nie dałoby się przejąć, gdyż rzadko zdarza się tak, iż jej właściciele mówią ?nie i koniec?. ? Przy rozproszonym akcjonariacie, zwłaszcza pracowniczym, jest to praktycznie tylko kwestia odpowiednio wysokiej ceny. Tam, gdzie negocjuje się pojedyncze większe pakiety, należy zastanowić się jeszcze, czy należy sprzedać się inwestorowi branżowemu, finansowemu, prywatnemu czy też funduszowi. Każdy z nich ma bowiem inny horyzont czasowy inwestycji i inne wymagania wobec zarządu ? uważa Łukasz Gębski. Jego zdaniem, przykładowo inwestor branżowy rzadko kieruje się wskaźnikami obecnej rentowności, stawiając za to wysokie wymagania co do profilu firmy i jej potencjału. ? Fuzja jest jedną z dróg rozwoju firmy, zwłaszcza w perspektywie coraz większej liberalizacji rynków, na których generalnie ?duże jest piękne? ? podsumował Ł. Gębski.Z kolei według Piotr Chudzika, wiceprezesa Deutsche Banku, nie zawsze przejęcie kontroli nad interesującą nas spółką musi wymagać kupna wszystkich walorów, tak jak to na ogół zakładają wchodzący na polski rynek inwestorzy zagraniczni. ? Zazwyczaj w takich przypadkach przestrzegamy przed zawiłościami proceduralnymi i informujemy, że do przejęcia pełnej kontroli wystarczy 80%, a jak pokazuje praktyka ? w zależności od rozproszenia akcjonariatu ? nawet jedynie 40?60% akcji spółki ? stwierdził wiceprezes Chudzik. Dodał jednocześnie, iż niejednokrotnie przesłanki pozaekonomiczne decydują o atrakcyjności (lub jej braku) poszczególnych inwestycji. ? Tak dzieje się na przykład przy samej tylko zapowiedzi zwiększenia uprzywilejowania akcji imiennych, co automatycznie obniża atrakcyjność pozostałych walorów ? wyjaśnił Piotr Chudzik.
Adam Mielczarek