Branża odzieżowa walczy o ułatwienia w eksporcie i imporcie
Usprawnienia pracy celników, zniesienia opłat manipulacyjnych, łatwiejszego dostępu do tzw. procedur uproszczonych i lepszego przepływu informacji domagają się eksporterzy i importerzy odzieży i tekstyliów. Te rozwiązania mogą poprawić rentowność branży reprezentowanej na GPW m.in. przez Bytom, Vistulę i Wólczankę.
Przedstawiciele branży odzieżowej na spotkaniu ze Zbigniewem Bujakiem, prezesem Głównego Urzędu Ceł, krytykowali brak kompetencji i opieszałość celników. Zdaniem przedsiębiorców, przetrzymywanie ich towarów na granicy powoduje nieraz ogromne straty finansowe i utratę klientów. Zmorą importerów i eksporterów są również tzw. opłaty manipulacyjne. Są one pobierane m.in. za kontrolę pojazdu czy zdejmowanie plomb celnych na granicy. ? Rocznie z opłat manipulacyjnych wpływa do budżetu ok. 170 mln. Po ich zniesieniu kwota ta pozostanie w firmach ? powiedział Wojciech Morawski, prezes Związku Pracodawców Prywatnych Przemysłu Odzieżowego i Tkanin. Prezes GUC przypomniał, że w tym roku podjęto decyzję o zlikwidowaniu opłat manipulacyjnych. ? Już zrezygnowaliśmy z pięciu najbardziej uciążliwych opłat, a do końca roku wycofamy pozostałe ? powiedział prezes Bujak.Wszystkie spółki giełdowe z branży odzieżowej są dużymi eksporterami i importerami tkanin. W zależności od firmy tzw. przerób uszlachetniający stanowi od 40% do ? jak w przypadku Bytomia ? 70% produkcji. ? Przy kilkuprocentowej rentowności branży opłaty manipulacyjne mogą zdecydować o wyniku finansowym. Dzięki usprawnieniom administracyjnym przemysł odzieżowy stałby się bardziej konkurencyjny i nie traciłby klientów na rzecz firm z Turcji, czy krajów byłej Jugosławii ? powiedział PARKIETOWI Janusz Kędziora, dyrektor ds. eksportu i członek zarządu Bytomia.Zdaniem przedsiębiorców, konieczne jest także upowszechnienie możliwości korzystania z tzw. procedury uproszczonej, która pozwala importerom i eksporterom przygotowywać towar do odprawy, oraz rozliczać się z opłat celnych i podatkowych. Prezes GUC obiecał m.in. przedsiębiorcom, że zostanie przedłużony okres rozliczeniowy. Obecnie polscy eksporterzy i importerzy mają siedem dni na uregulowanie rachunków, a w Unii Europejskiej prawie miesiąc.
D.W., PAP