Koszty lewarów ? przeciętnie 7%
19,7 zł ? to przybliżona cena, po jakiej 7 lipca powinny zadebiutować na GPW walory PKN Orlen, aby masowo korzystający z kredytów inwestorzy indywidualni mogli sprzedać naftowe akcje bez straty.
Jeśli wziąć pod uwagę koszty lewarowania, to paradoksalnie inwestorom sprzyja spodziewana ponad 90-proc. redukcja zapisów, która sprawia, iż pożyczone pieniądze w zdecydowanej większości przypadków wracają do banków już po sobotniej specjalnej sesji giełdowej.Uwzględniając cenę, po jakiej się zapisywano (22 zł), zamówioną liczbę akcji (477,3 mln sztuk) i liczbę złożonych zleceń (60,6 tys.), otrzymamy, iż przeciętna wartość zlecenia wyniosła 173 tys. zł. Można zatem przyjąć, biorąc pod uwagę specjalne linie kredytowe, sięgające wielokrotności środków, jakimi dysponowali inwestorzy, iż statystyczny inwestor wyłożył z własnej kieszeni 15 tys. zł, które wsparł następnie lewarem razy 10. W takim przypadku otrzymamy zamówienie o wielkości 165 tys. zł. To zaś oznacza, iż przy redukcji rzędu 91%, kupując papiery w pierwszym terminie zapisów po 18,45 zł, przeciętny Kowalski otrzymał 675 akcji za blisko 12,5 tys. zł.Jeśli teraz przyjmiemy, iż inwestor złożył zamówienie (uruchamiając jednocześnie pieniądze z banku) w ostatnim dniu zapisów przy pierwszym terminie (26 VI), to okaże się, iż koszty kredytu bankowego do chwili przydziału wyniosą ok. 5,4% wartości akcji PKN Orlen, jaką objął inwestor. Tak się akurat szczęśliwie składa, iż w tym przypadku poziom redukcji spowodował zwrot całej pożyczonej kwoty do banku. W ten sposób inwestor uchroniony został niejako od tygodniowego kosztu odsetek od sumy, jaka zostałyby ?uwięziona? w akcjach w przypadku mniejszej redukcji.Do kosztów kredytu należy, oczywiście, doliczyć nieco ponad 1% prowizji brokerskiej, a wówczas okaże się, iż aby przykładowy Kowalski wyszedł na całej operacji ?na zero?, nabyte teraz akcje PKN Orlen powinny zadebiutować na giełdzie z ceną o około 7% wyższą niż cena nabycia (18,45 zł), czyli przynajmniej po 19,7 zł. Oczywiście, nie wolno zapominać, iż warunki linii kredytowych w poszczególnych biurach maklerskich różniły się na tyle, iż próg rentowności w każdym indywidualnym przypadku może odbiegać nawet o 2?3 pkt. proc.
Adam Mielczarek