Reklama

Port Praski, Rafako, Elektrim Volt i Mega dex są wolne

Elektrim znowu może dysponować majątkiem. Zdjęto zastawy na akcjach i udziałach w spółkach z grupy. Znikł też drugi powód wniosku o upadłość - dług wobec powiernika. Sam wniosek - nie

Aktualizacja: 27.02.2017 17:30 Publikacja: 30.04.2008 00:42

Informację, że Elektrim (w upadłości układowej od sierpnia 2007 r.) spłacił ostatecznie obligacje wyemitowane w 1999 r., potwierdzili wczoraj zarówno zarządca spółki Józef Syska, prezes Elektrimu Piotr Nurowski, jak i główny akcjonariusz Zygmunt Solorz-Żak.

Wolne akcje i udziały

Zarządca Elektrimu podał, że "po wielomiesięcznych negocjacjach podpisał porozumienie z powiernikiem obligacji, w wyniku którego w dniu 25 kwietnia 2008 r. nastąpiła pełna spłata obligacji i ich umorzenie". Zgodnie z komunikatem, "doszło do całkowitego umorzenia obligacji i zwolnienia zabezpieczeń na majątku Elektrimu, ustanowionych w wyniku umowy restrukturyzacji obligacji w 2002 r."

Znowu wolne są udziały w Porcie Praskim, pakiet akcji Rafako, Carcom Warszawa (wehikuł należy do Elektrimu w 49 proc. i jest udziałowcem Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era), Elektrimie Telekomunikacja, Elektrimie-Megadex i Elektrimie Volt. Znikły też hipoteki kaucyjne na dwóch nieruchomościach.

Co będzie dalej z konglomeratem, który jeszcze pod koniec 2007 r. był ulubieńcem spekulantów na warszawskiej giełdzie? Czy to koniec jego problemów? Czy wróci na GPW?

Reklama
Reklama

Wróżenie z fusów

Zygmunt Solorz-Żak stwierdził wczoraj, że próba odpowiedzi na tego rodzaju pytania to ciągle wróżenie z fusów, a przyszłość spółki jest w rękach sądu (firmą kieruje zarządca, a nie zarząd). - Procedura upadłościowa musi być doprowadzona do końca - powiedział biznesmen. Z drugiej strony zgodził się z prezesem Piotrem Nurowskim w podstawowej kwestii: - Ustały przyczyny, dla których występowaliśmy z wnioskiem o upadłość Elektrimu - powiedział nam Nurowski. Zarząd Elektrimu złożył wniosek w 2007 r. po latach zmagań o przeżycie oraz sporów z obligatariuszami i francuskim koncernem Vivendi.

Czara ich goryczy przelała się, gdy powiernik, mimo że otrzymał od Elektrimu 525 mln euro na spłatę obligacji, nie zwolnił zastawów na majątku konglomeratu, choć zarząd podkreślał, że to jedyne źródło finansowania działalności spółki. Dodatkowo londyński sąd stwierdził, że stanie się to dopiero wówczas, gdy Elektrim najpierw zapłaci powiernikowi około 40 mln euro. Według menedżerów, firma na dobre utraciła wówczas zdolność do regulowania zobowiązań.

Po kilku miesiącach Elektrim znalazł pieniądze dla powiernika. Wyegzekwował dług od firmy stowarzyszonej (kontrolowanej przez Vivendi) - Elektrimu Telekomunikacja, składając wniosek o jej upadłość.

Jeden z możliwych scenariuszy to cofnięcie wniosku o upadłość Elektrimu. - Musieliby się na to zgodzić wszyscy wierzyciele - przypomniał Nurowski. Nie wiadomo, kto by w tej sprawie głosował, bo nie jest gotowa lista wierzycieli spółki. Solorz-Żak wątpił, aby wszyscy byli jednomyślni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama