Od początku roku w rejestrze funduszy zagranicznych prowadzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego pojawiły się trzy nowe rozwiązania – fundusze Parvest, zarządzane przez BNP Paribas, fundusze Generali PPF Invest oraz jeden fundusz Raiffeisen Banku.
Przez cały ubiegły rok tak naprawdę tylko jedna zagraniczna instytucja – Fidelity Worldwide Investment – zdecydowała się na taki krok.
Polska to atrakcyjny rynek
Z danych firmy Analizy Online wynika, że w I kwartale tego roku (ostatnie dostępne dane) do funduszy zagranicznych wpłacono w Polsce 80 mln zł netto. Dla porównania w tym czasie do funduszy zarządzanych przez rodzime towarzystwa wpłynęło ponad 2,1 mld zł netto. Wartość aktywów zagranicznych funduszy stanowi w Polsce zaledwie ok. 3?proc. wartości funduszy krajowych.
– Średnia wartość inwestycji w fundusze w Unii?Europejskiej wynosi 53 proc. PKB. W Polsce to zaledwie 7 proc. Potencjał do wzrostu jest więc ogromny. Rynek nie jest teraz łatwy, ale nasz sukces w Czechach i na Słowacji utwierdza nas w przekonaniu, że w Polsce też możemy dać radę – przekonuje?Alexandra Hájková, członek zarządu spółki Generali PPF Invest.
Bez doradcy ciężki wybór
Pozostałe nowości to produkty instytucji już obecnych na naszym rynku – BNP Paribas i Raiffeisen. – Początkowo fundusze Parvest będą przyjmowały wpłaty w dolarach lub euro, ich wprowadzenie do oferty naszego banku wiąże się z rozwojem usług bankowości prywatnej – mówi Joanna Szewczyk, zastępca dyrektora departamentu bankowości prywatnej BNP Paribas.
Problemem z inwestycjami w fundusze zagraniczne jest ich ogromny wybór, wielokrotnie większy niż w przypadku krajowych instytucji. Dlatego ich sprzedaż odbywa się przede wszystkim w ramach bankowości prywatnej. – Zgadzam się, że oferta funduszy zagranicznych dostępnych w Polsce jest ogromna i rozeznanie się w niej nie jest proste. Na pewno łatwiej robić to poprzez doradcę – przyznaje Szewczyk.
– Rynek nie jest teraz łatwy dla instytucji zarządzających funduszami, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Ale nasz produkt jest właśnie idealny na ten moment – przekonuje Marcin Jedliński, rzecznik Raiffeisen Banku i przywołuje wyniki funduszu Raiffeisen Global Allocation Strategies Plus, który od uruchomienia w kwietniu 2008 r. zarobił średnio ponad 9 proc. rocznie przy stosunkowo niewielkich wahaniach wycen jednostki.