Reklama

Marek Belka zahamował aprecjację złotego

Najbliższe dni mogą przynieść dalszą deprecjację naszej waluty. Zdaniem analityków nie będzie jednak ona głęboka i za euro nie powinniśmy zapłacić więcej niż 4,20 zł

Aktualizacja: 12.02.2017 23:27 Publikacja: 30.08.2012 06:00

Marek Belka zahamował aprecjację złotego

Foto: GG Parkiet

W środę, drugi dzień z rzędu, złoty tracił na wartości do głównych światowych walut. Pod koniec dnia za europejską walutę płacono 4,17 zł, za amerykańską 3,3 zł, a za franka szwajcarskiego 3,47 zł. W każdym przypadku było to o ponad 2 proc. więcej niż jeszcze w poniedziałek.

Trwającą praktycznie nieprzerwanie od początku czerwca aprecjację naszej waluty gwałtownie przerwały słowa Marka Belki. Szef NBP i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej poinformował we wtorek, że obecnie należy raczej myśleć o obniżce stóp. Jego wypowiedź mogła więc być bezpośrednim impulsem do osłabienia złotego.

J.P. Morgan uważa, że pierwsza obniżka stóp będzie miała miejsce w listopadzie, a do końca marca przyszłego roku koszt kredytu spadnie w sumie o  50?pkt bazowych.

To jeszcze nie zmiana trendu

Najbliższe dni dla naszej waluty nie przedstawiają się lepiej, choć skala deprecjacji powinna być mimo wszystko ograniczona.

– Uważamy, że maksymalny zasięg osłabienia złotego wynosi 4,18–4,20 zł za euro, być może nawet taki poziom nie zostanie osiągnięty. Obniżki stóp procentowych były już wcześniej dyskontowane, nie spodziewamy się, aby inwestorzy na rynku walutowym mieli teraz grać pod taki scenariusz – mówi Tomasz Regulski, analityk Raiffeisen Banku. Co w dłuższym terminie? Jeszcze pod koniec lipca analitycy prognozowali kursy rzędu 3,90–3,95 zł za euro i 3–3,10 zł za dolara na koniec tego roku. Takie poziomy na łamach „Parkietu" obstawiał m.in. Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

Reklama
Reklama

– Obecnie zmieniłbym tę prognozę, jednak niewiele, na 4 zł za euro na koniec roku. Nie wydaje mi się, żeby osłabienie złotego wywołały słowa Marka Belki – takiej wypowiedzi rynek się spodziewał. Myślę raczej, że chodzi o obawy związane z globalną gospodarką – słabe dane płynące z Chin, niepewność co do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej w USA i tego, czy Mario Draghi będzie mógł spełnić swoje „gołębie" zapowiedzi. To wszystko może sprawić, że wrzesień dla złotego będzie słabym miesiącem. Od października powinno być jednak znowu lepiej – mówi Rogalski.

PKO BP: będzie przedział dla celu inflacyjnego

Analitycy PKO BP uważają z kolei, że wysoka inflacja – praktycznie od pięciu lat utrzymująca się powyżej celu – może skłonić RPP do zmiany interpretacji celu inflacyjnego NBP.

PKO BP sądzi, że zmiana samego celu jest mało prawdopodobna, niewykluczone jednak, że z „punktowego"(2,5 proc.), stanie się „przedziałowy" bez określenia celu punktowego (1,5–3,5 proc.).

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama