Reklama

mBank: Sprawa wróci na wokandę

Sąd Najwyższy po rozpatrzeniu sprawy „nabitych w mBank" uwzględnił w czwartek kasację banku. SN uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez ten sąd.

Publikacja: 15.05.2015 06:00

Wyrok ten nakazywał bankowi wypłatę 1247 frankowiczom odszkodowań za zawyżone oprocentowanie rat kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.

Sędzia sprawozdawca Sądu Najwyższego Mirosław Bączyk poinformował, że wyrok Sądu Apelacyjnego nie mógł być utrzymany z powodów formalnych.

Z orzeczenia sądu zadowolony jest bank.

– Jesteśmy usatysfakcjonowani decyzją Sądu Najwyższego i liczymy na to, że ponowne rozpoznanie sprawy opierać się będzie na analizie dowodów i racji obu stron – powiedział po ogłoszeniu wyroku Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku. Podkreśla, że mBank, wnosząc skargę kasacyjną, skorzystał z przewidzianych prawem możliwości obrony swoich argumentów – biorąc pod uwagę fakt, że Sąd orzekał w sprawie bez analizy dowodów, które bank zamierzał przedstawić.

mBank wniósł kasację do Sądu Najwyższego, po tym jak rok temu Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, który uznał powództwo grupy frankowiczów w stosunku do mBanku (dawniej BRE Bank). Oba sądy uznały, że stosowana wobec tych klientów klauzula zmiany oprocentowania kredytów jest nieprecyzyjna, i stwierdziły, że nie wiąże ona klientów. W efekcie mBank zobowiązano do wypłaty 1247 klientom odszkodowań za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego.

Reklama
Reklama

Historia sporu ma już kilka lat. Klienci banku uważali, że w umowach kredytowych tzw. starego portfela znajduje się budzący zastrzeżenia zapis regulujący zmiany oprocentowania. Argumentowali, że przy niekorzystnej dla nich zmianie trendów rynkowych bank podnosił oprocentowanie kredytu, a przy zmianie korzystnej – nie obniżał go lub obniżał w niewystarczającym stopniu.

Taki sposób ustalania oprocentowania różni się od powszechnie stosowanego, gdyż najczęściej w umowach o kredyty mieszkaniowe jest ono ustalane jako suma rynkowej stopy procentowej (np. WIBOR w przypadku kredytów złotowych i lub LIBOR dla pożyczek we frankach) oraz marży banku i w takich sytuacjach zmienia się ono automatycznie wraz ze zmianą warunków rynkowych. W przypadku umów kwestionowanych przez klientów oprocentowanie tych kredytów było ustalane decyzją zarządu banku. Podobny sposób ustalania oprocentowania jak mBank stosowały w przeszłości także Raiffeisen oraz Santander Consumer Bank.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama