Reklama

Klienci TFI nie panikują, bo w zeszłym roku nie stawiali na polskie aktywa

Czy obniżka ratingu Polski przez Standard & Poor's i kontynuacja ubiegłorocznych spadków na GPW sprawiły, że przysłowiowy taksówkarz wpadł w oszczędnościową panikę?

Publikacja: 20.01.2016 05:25

Klienci TFI nie panikują, bo w zeszłym roku nie stawiali na polskie aktywa

Foto: GG Parkiet

Zapytaliśmy o to sprzedawców funduszy oraz samych zarządzających.

Nie ma ucieczki od funduszy

– W funduszach inwestycyjnych nie widzimy teraz tzw. gorącego pieniądza – mówi Roland Paszkiewicz, szef działu analiz CDM Pekao – instytucji będącej kluczowym dystrybutorem Pioneera – jednego z największych TFI w Polsce. – Tak naprawdę uczestnicy funduszy przez cały ubiegły rok przygotowywali się na ten scenariusz, widać to po strukturze napływów. Przez większość 2015 r. z portfeli akcji polskich wycofywano pieniądze – dodaje Paszkiewicz.

Rzeczywiście z funduszy akcji polskich wycofano w ub.r. o ponad 260 mln zł więcej, niż do nich wpłacono. Jednocześnie cały rok dla TFI był raczej udany – fundusze dla inwestorów detalicznych pozyskały w sumie ponad 7 mld zł netto. Duża część tej kwoty trafiła do portfeli inwestujących za granicą. Na razie nic nie zapowiada zmian preferencji klientów TFI, o czym może świadczyć wtorkowy komunikat Pioneera na temat uruchomienia kolejnego funduszu aktywów zagranicznych – Pioneer Strategii Globalnej – konserwatywny.

Paszkiewicz wspomina, że choć wśród inwestorów funduszowych nie ma gwałtownych ruchów, wśród tych giełdowych zdarza się, że doświadczeni, wieloletni gracze właśnie w tych dniach „rzucają ręcznikiem o matę". – Nastroje osób inwestujących w akcje na GPW są pod psem. Osobiście traktowałbym to jednak jako wskaźnik kontrariański – przekonuje.

Inni przedstawiciele branży również przekonują, że paniki wśród uczestników funduszy nie ma. – Nie obserwujemy istotnych odpływów z funduszy – podaje Renata Wanat-Szelenbaum, członek zarządu Ipopema TFI. – Choć nie można powiedzieć, że nic się nie dzieje. Jesteśmy w stałym kontakcie z klientami i widzimy, że wielu z nich odkłada teraz decyzje o zainwestowaniu z fundusze rynku kapitałowego. Zamiast tego wybierają alternatywne fundusze lub nieruchomości – coraz popularniejsze wśród zamożnych osób, które stać na taką inwestycję bez zaciągania kredytu – dodaje, zapewniając, że nie ma mowy o ucieczce od funduszy inwestycyjnych. – Widzimy konwersje z funduszy akcji do funduszy bezpiecznych i rosnące zainteresowanie naszą strategią typu short, pozwalającą zarabiać na giełdowych spadkach – podkreśla Wanat-Szelenbaum.

Reklama
Reklama

Obniżka ratingu dopiero da o sobie znać

– Rok zaczęliśmy odpływami, później przyszły napływy, teraz bilans wychodzi mniej więcej na zero – zdradza Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI. – Żeby ocenić wpływ obniżki ratingu Polski na fundusze, jest trochę za wcześnie. Jeżeli chodzi o portfele akcji – obecne spadki, po ubiegłorocznej bessie, nie robią większego wrażenia na klientach TFI. Tym bardziej że wielu z nich nie postawiło na tego typu portfele w zeszłym roku, tak więc teraz nie odczuwają strat. W przypadku funduszy dłużnych wzrost rentowności (spadek cen) polskich obligacji skarbowych, wywołany zmianą ratingu, prawdopodobnie będzie miał negatywny wpływ na stopy zwrotu funduszy w nie inwestujących. Nie widać tego jeszcze w wycenach, inwestorzy nie zdążyli więc zareagować. Spodziewamy się, że dopiero w najbliższych tygodniach fundusze obligacji mogą zacząć notować odpływy. Ale też nie masowe – z portfeli długu skarbowego kapitał wypływa od miesięcy – zwraca uwagę Bednarek. Od marca ub.r. z funduszy obligacji wypłacono o 2,3 mld zł więcej, niż do nich wpłacono. W tym czasie nie było ani jednego miesiąca, w którym ta kategoria notowałyby napływy.

[email protected]

Prognozy | Opoka TFI: 2016 będzie rokiem na kupowanie polskich akcji

– Jeżeli ktoś kupi polskie akcje w 2016 r., przez następne kilka lat będzie dobrze zarabiał – ocenia Tomasz Tarczyński, prezes Opoka TFI. – Podobnie dobrym wyborem okażą się akcje rynków wschodzących i surowce.

Choć relatywna słabość warszawskiej giełdy, zarówno względem innych rynków wschodzących, jak i całego świata, jest teraz na poziomach najniższych w historii (zdaniem Ned Davis Research jesteśmy teraz wśród dziesięciu najtańszych rynków na świecie), to jeszcze nie czas na inwestycje w polskie akcje.

Zdaniem zarządzających Opoki najpierw musi nastąpić załamanie na rynkach rozwiniętych i wyraźne przesilenie na giełdach rozwijających się. Jeżeli chodzi o to pierwsze, to albo dojrzałe parkiety osiągnęły wyraźny długoterminowy szczyt wiosną ub.r., albo zrobią to wiosną tego roku. Biorąc pod uwagę, że wyceny na amerykańskim rynku akcji (mierzone wskaźnikiem cena do zysku Shillera) tylko dwa razy w historii były wyższe niż teraz – pod koniec lat 20. i pod koniec lat 90. ubiegłego wieku – osiągnięcie tego szczytu zapoczątkuje głębokie spadki. – W myśl zasady „hossa chodzi schodami, a bessa jeździ windą" przecena nie musi być długotrwała, może potrwać mniej niż kilkanaście miesięcy, ale będzie głęboka – podkreśla Tarczyński. Z kolei sygnałem do końca spadków na rynkach wschodzących będzie prawdopodobnie kulminacja w postaci spektakularnego bankructwa, np. dużej spółki związanej z sektorem wydobywczym. Do czasu pojawienia się tego „czarnego łabędzia", akcje emerging markets mogą dalej tanieć – uważa Tarczyński.

Z technicznego punktu widzenia kluczowym momentem wydaje się tegoroczna wiosna. Nie tylko z perspektywy globalnej. – Przewidujemy, że również na GPW dojdzie do istotnej kulminacji – relatywnej siły średnich i małych spółek względem dużych. Zakładamy, że stanie się to prawdopodobnie przez spadek notowań „misiów" – przewiduje Tarczyński.

Reklama
Reklama

W segmencie dużych spółek Opoka nie widzi już potencjału spadkowego. – W naszych funduszach często zajmujemy krótkie pozycje na spółkach z WIG20. Teraz pomysły na takie zakłady z rynkiem nam się skończyły. Trudno w gronie blue chips znaleźć choćby jedną firmę, w przypadku której obstawienie znacznej przeceny nie byłoby ryzykowne – zdradza prezes Opoka TFI.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama