Reklama

Nasze akcje nie są jeszcze tanie

Tomasz Bardziłowski | Z wiceprezesem Vestora Domu Maklerskiego rozmawia Przemysław Tychmanowicz
Nasze akcje nie są jeszcze tanie

Foto: Archiwum

Efektu stycznia nie było, wręcz przeciwnie. Giełdy zanotowały fatalny początek roku. Czy jest to duże zaskoczenie? A może taki ruch można było przewidzieć?

Patrząc na to, z jakim odbiciem mieliśmy do czynienia po styczniowym posiedzeniu EBC, widać było, że rynki są nadal uzależnione od strumienia pieniędzy z banków centralnych. Analizując ich decyzje z ostatnich trzech miesięcy, można było przewidzieć, że raczej nie spodobają się one rynkom. Pod koniec października rozczarował Bank Japonii, który nie rozszerzył skali programu luzowania monetarnego. Na początku grudnia doszedł EBC, który nie zwiększył tempa podobnego programu. Wtedy zobaczyliśmy pierwszą fale spadków. Później swoje trzy grosze dorzucił także Fed, który co prawda zgodnie z oczekiwaniami podniósł w końcu stopy procentowe, jednak biorąc pod uwagę słabe dane makroekonomiczne z amerykańskiego przemysłu, zaczęto się zastanawiać, czy przypadkiem ta podwyżka nie była przedwczesna. Jeśli do tego wszystkiego dołożymy rozczarowujące dane z chińskiej gospodarki i załamanie cen surowców, to spadki na globalnym rynku były uzasadnione, choć ich skala była zaskoczeniem.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama