Ponad 4-proc. przecena Nasdaqa w piątek i niemal 8-proc. spadek KOSPI w poniedziałek w połączeniu ze spadkami na europejskich rynkach akcji, silniejszym dolarem i kolejnymi zwyżkami rentowności (spadkami cen) obligacji skarbowych – tak wyglądają ostatnie dni na rynkach. Inwestorzy reagują na doniesienia z Bliskiego Wschodu, gdzie kolejne wymiany ciosów między Iranem a wspieranym przez USA Izraelem przynoszą powrót do zwyżek surowców energetycznych, zwłaszcza ropy naftowej.
Dobre dane to złe dane
Amerykański rynek akcji ma za sobą ciężką sesję na zakończenie poprzedniego tygodnia, czemu towarzyszyło wyraźne umocnienie dolara w reakcji na solidny odczyt danych z rynku pracy. W związku z rosnącą inflacją z jednej strony i wciąż silnym rynkiem pracy z drugiej inwestorzy muszą coraz mocniej liczyć się z podwyżką stóp procentowych w USA, wbrew widzimisię Donalda Trumpa. W efekcie notowania głównej pary walutowej spadły w piątek do 1,1516, a w poniedziałek nieznacznie odreagowywały. „Tym samym notowania złamały istotny opór techniczny (1,1536), a obraz EUR/USD zmienił się na prodolarowy. Co więcej, dolar zyskiwał na wartości także w obliczu wyraźnej przeceny amerykańskiej giełdy, za którą odpowiadał sektor technologiczny (możliwe ograniczanie dotychczasowych pozycji na spółkach technologicznych, przed zbliżającą się emisją SpaceX). Z kolei w poniedziałek apetyt na dolara utrzymywują wydarzenia na Bliskim Wschodzie” – komentowali ekonomiści ING. Przypomnijmy – Izrael przeprowadził odwetowy atak na cele w Iranie skutecznie zmniejszając nadzieję na rychłe zakończenie konfliktu. W efekcie na otwarciu tygodnia mocno zwyżkowała ropa naftowa.
– Mocne dane makroekonomiczne to jednak niejedyny czynnik wspierający dolara. Wzrost awersji do ryzyka, brak przełomu w konflikcie na Bliskim Wschodzie, a wręcz weekendowa eskalacja działań wojennych, doprowadziły do pogłębienia spadków na parze EUR/USD. W ostatnich dniach doszło do wymiany ataków rakietowych między Iranem a Izraelem, co ponownie pchnęło ceny ropy naftowej w kierunku poziomu trzycyfrowego – analizował Michał Stajniak z XTB.
Czytaj więcej
Rynkowa struna wydaje się być już dość mocno napięta, ale strach przed zbyt wczesną ucieczką z rynku może być hamulcem przed realizacją zysków. Teg...
W tym tygodniu czeka nas posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, który w czwartek prawdopodobnie podejmie decyzję o podwyżce stóp procentowych, by przeciwdziałać wzrostowi inflacji w strefie euro. Eksperci szacują, że EBC zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych o 25 pkt. baz. Według ING poza decyzją kluczowa dla rynkowych nastrojów będzie narracja Christine Lagarde, która rzuci więcej światła na perspektywy monetarne EBC w drugiej połowie roku. Druga połowa miesiąca przyniesie posiedzenie Rezerwy Federalnej. W przypadku amerykańskiego rynku inwestorzy również coraz bardziej skłaniają się do wyceny podwyżek stóp procentowych.
– Zamiast cieszyć się z dobrych danych, inwestorzy wpadli w panikę – Fed nie będzie miał już wymówek, aby nie podnieść w tym roku stóp procentowych. Ba, pojawiają się opinie, że należy spodziewać się nawet dwóch ruchów po 25 pkt. baz. - stwierdził Marek Rogalski z DM BOŚ.
Koniec zeszłego tygodnia i początek nowego przynoszą kolejne zwyżki rentowności papierów skarbowych, tak w USA, jak i na innych rynkach. Oprocentowanie amerykańskich papierów dziesięcioletnich sięgało w poniedziałek znów 4,58 proc. wobec majowego szczytu na 4,69 proc. Do szczytu sprzed kilku tygodni (6,05 proc.) szybko zbliżała się też rentowność krajowych obligacji dziesięcioletnich. Według ekonomistów drożejąca ropa naftowa, wzrost oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w USA i wysoce prawdopodobne zacieśnianie monetarne w strefie euro sprzyjać będą utrzymywaniu dochodowości krajowego długu na podwyższonych poziomach. Przecena papierów skarbowych widoczna była w poniedziałek także na głównych parkietach w Europie.
Rynki długu od kilku tygodni są pod presją w związku z narastającą presją inflacji. Oliwy do ognia dodał piątkowy, mocny odczyt z amerykańskiego rynku pracy, gdzie zmiana zatrudnienia poza sektorem rolniczym okazała się wyraźnie wyższa od rynkowych oczekiwań (z rewizją w górę danych kwietniowych), co przełożyło się na wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w USA. Stopa bezrobocia utrzymała się z kolei na poziomie 4,3 proc. – Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość dla gospodarki. Jednak dla rynków sytuacja była niekomfortowa, ponieważ lepsze dane o zatrudnieniu utrudniają Rezerwie Federalnej szybką obniżkę stóp procentowych. Ma to znaczenie, ponieważ gdy perspektywa obniżki stóp przez Fed wydaje się coraz bardziej odległa, inwestorzy są mniej skłonni do płacenia wysokich cen za akcje spółek wzrostowych o długim horyzoncie inwestycyjnym. A obecnie sztuczna inteligencja stała się jednym z największych długoterminowych sektorów wzrostowych na rynku – zauważa Charu Chanana, główna strateg inwestycyjna w Saxo Banku.
W ostatnich kilkudziesięciu godzinach Izrael – po raz pierwszy od zawieszenia broni 8 kwietnia – zaatakował cele wojskowe w Iranie z użyciem rakiet balistycznych powietrze-ziemia w odwecie za wcześniejsze irańskie ataki rakietowe na Izrael, które z kolei były reakcją na izraelski atak na Bejrut w niedzielę. W poniedziałek rano armia izraelska poinformowała o drugiej fali irańskich pocisków, wystrzelonych w kierunku Izraela. Po południu Izrael zapowiedział jednak wstrzymanie ataków, co nieco uspokoiło nastroje na rynkach. Sesja w USA rozpoczęła się od częściowego odreagowania piątkowych spadków.
W sobotę z kolei irańskie MSZ oskarżyło USA o rażące naruszenie zawieszenia broni, po tym, jak Amerykanie zaatakowali irańskie radary w Goruk i na wyspie Keszm. Z kolei amerykańskie dowództwo CENTCOM poinformowało, że w piątek w nocy Iran wystrzelił siedem rakiet balistycznych na Kuwejt i Bahrajn, które zostały zestrzelone. Zneutralizowano także atak kilku dronów na statki w Cieśninie Ormuz.
Czytaj więcej
Ceny ropy naftowej na rynkach paliw mocno zwyżkują w poniedziałek po ataku Izraela na cele wojskowe w Iranie, w odwecie za ataki rakietowe ze stron...
Wraca czas zacieśniania polityki monetarnej
Stajniak z XTB zauważa, że Donald Trump wciąż deklaruje, że nie chciał eskalacji. – Wskazuje to raczej na kolejny etap twardych, długotrwałych negocjacji oraz próbę demonstracji siły i gotowości do wznowienia działań. Choć globalne zapasy ropy i paliw wciąż pozostają wysokie, kurczą się one z dnia na dzień. Rynek zaczyna się więc obawiać, czy konflikt nie przełoży się na trwałe ograniczenie produkcji oraz napięcia w łańcuchach dostaw – komentuje.
Według ekspertów ING trudno sobie wyobrazić zawarcie porozumienia USA–Iran w warunkach wymiany ognia między Iranem a Izraelem w ostatnich dniach, co podbija ceny surowców energetycznych. Ropa gatunku Brent kosztowała na otwarciu tygodnia ponad 97 dolarów za baryłkę, a gaz ziemny TTF (1M) ponad 51 euro za MWh, podczas gdy na piątkowym zamknięciu ceny kształtowały się odpowiednio na poziomach 93 dolarów i poniżej 49 euro.
Fatalnie ostatnie wydarzenia na rynkach znoszą metale szlachetne. Co więcej, złoto wróciło do poziomów z zamknięcia ubiegłego roku, a srebro jest już wyraźnie pod kreską.
Eksperci spodziewają się, że środowy odczyt inflacji CPI w USA wskaże na ponad 4-proc. dynamikę wzrostu cen konsumpcyjnych, co będzie wynikać z wyższych kosztów paliw i frachtu. Według ING inflacja bazowa powinna być umiarkowana i miesięczny wzrost cen powinien wynieść 0,3 proc. miesiąc do miesiąca, ale to podniosłoby roczną stopę inflacji z 2,8 proc. do 2,9 proc.