Czy bezprecedensowy skok wskaźnika chicagowskiej giełdy CBOE przed tygodniem, który wstrząsnął światowymi giełdami, odzwierciedlał to co się rzeczywiście wówczas działo?
Sygnał, że inwestorów ogarnęła panika
Głównym zadaniem indeksu VIX jest mierzenie oczekiwanego stresu na amerykańskim rynku akcji.
Czytaj więcej
Początek tygodnia stał pod znakiem obaw przed recesją w amerykańskiej gospodarce, a w ślad za tym paniczną ucieczką inwestorów z rynków akcji. W ko...
W miniony poniedziałek ten indeks strachu gwałtownie zyskał 42 punkty i poszybował powyżej wartości 65 sygnalizującej, że inwestorów ogarnęła panika.
Znawcy rynku zastanawiają się, czy VIX nie przesadził z reakcją na to co działo się na parkietach.
Co mogło zmylić indeks strachu?
Eksperci wskazują na czynniki techniczne które mogły zakłócić funkcjonowanie tego sejsmografu, jak niska płynność, pokrywanie nietrafionych krótkich pozycji w zakładach na zmienność rynku, czy też wadliwy sposób obliczania wartości VIX.
Indeks ten pokazuje wartość obliczaną na podstawie cen giełdami, opcji na wiodący na Wall Street indeks Standard&Poor’s500.
Czytaj więcej
Wskaźnik strachu Wall Street – VIX – osiągnął najwyższy poziom od czasu załamania rynku spowodowanego pandemią w marcu 2020 r., rosnąc o ponad 100...
Jest też terminowy wskaźnik VIX
Ale jest też inny wskaźnik VIX bazujący nie na opcjach, lecz na kontraktach terminowych. I to on, zdaniem ekspertów, jest lepszym barometrem nastojów inwestorów, gdyż odzwierciedla rzeczywisty przepływ pieniądza.
A ten właśnie indeks VIX zmienił się w miniony poniedziałek znacznie mniej niż jego brat liczony na podstawie cen opcji, gdyż ceny kontraktów terminowych nie wzrosły tak drastycznie jak to miało miejsce w przypadku opcji.
- Rzeczywiste transakcje są ważniejsze niż kwotowania rynkowe - uważa Rocky Fishman, założyciel analitycznej firmy Asym 500 zajmującej się instrumentami pochodnymi.
Nikt nie wątpi, że wysoką falę strachu na rynkach w poniedziałek wywołała seria negatywnych informacji i VIX miał powody by ruszyć w górę. Pytanie brzmi: czy wszystko to uzasadniało skok VIX, wskaźnika mającego 30-letnią historię, który przetrwał niejedno załamanie z wielkim kryzysem finansowym włącznie.
Czytaj więcej
Strach o recesję w USA po gorszych danych z rynku pracy rozlewa się po rynkach całego świata.
A jego znaczenie jest niebagatelne. VIX jest przecież ważnym składnikiem wielu modeli inwestycyjnych na Wall Street służących do prognozowania zmian kursów akcji.
Błędna interpretacja
- Interpretowanie rajdu VIX powyżej 65 punktów jako zielonego światła do zakupów akcji na spadkach jest błędne - twierdzi Peter Tchir, odpowiedzialny za strategię makro w firmie Academy Securities.
„To, że tak wielu inwestorów pociesza „fakt” iż mieliśmy skok zmienności i to minęło wprawia mnie w niewiarygodną nerwowość”, napisał Tchir w raporcie dla klientów swojej instytucji. 42-punktowy wzrost VIX w miniony poniedziałek w ciągu niespełna pięciu godzin wywindował indeks strachu do poziomu 65,73 pkt. W tym czasie VIX futures (dla sierpniowych kontraktów) zyskał prawie 5 pkt. Największa różnica między obiema wersjami wskaźnika VIX według agencji Bloomberga wynosiła 32 pkt.
Duży spread nie utrzymywał się jednak długo i na koniec sesji sięgał tylko 8 pkt.