Tym samym technologiczny gigant pobije własny rekord z 2018, kiedy władze tej korporacji na skup przeznaczyły 100 miliardów dolarów.
Będzie to największa taka transakcja w historii Stanów Zjednoczonych, według danych firmy Birinyi Associates gromadzonych od 1999 roku, podkreśla agencja Bloomberga.
- To zadziwiająca liczba - wskazuje Steve Sosnick, główny strateg Interactive Brokers.
Być może Apple chce w ten sposób zasygnalizować, że staje się spółką wartościową zwracającą pieniądze akcjonariuszom, a nie mocno napędzaną firmą wzrostową potrzebującą gotówki na ekspansję , czy badania rozwojowe, zastanawia się ekspert.
Apple w statystykach buybacków zajmuje wiodącą pozycję. Firma ta ma na koncie aż sześć spośród dziesięciu największych skupów akcji własnych w historii USA. Na tej liście są też naftowy koncern Chevron oraz Alphabet.
Po czwartkowej sesji Apple ogłosił wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2024 roku, które okazały się lepsze od prognoz. Po raz dwunasty z rzędu firma ta podniosła dywidendę kwartalną, co może sygnalizować, że spowolnienie staje się mniej dotkliwe.
W handlu po sesji na Wall Street akcje Apple drożały o prawie 8 proc. Jeśli te zdobycze zostaną utrzymane podczas piątkowych regularnych notowań kapitalizacja firmy wrośnie o ponad 190 miliardów dolarów.
Byłby to pożądany przez inwestorów zwrot sytuacji, gdyż dotąd Apple odstawał od swoich konkurentów ze Wspaniałej Siódemki.
Od początku stycznia do czwartku jego akcje były 10 proc, pod kreską podczas gdy indeks szerokiego rynku Standard&Poor’s500 zyskiwał ponad 6 proc.