Wojna na Ukrainie stała się także problemem dla Chin. Wszak agresję rozpoczął kraj, z którym bardzo mocno współpracują politycznie, wojskowo i gospodarczo. Kraj często nazywany sojusznikiem Pekinu. O sile ich związków mogą świadczyć spekulacje dotyczące wyboru daty inwazji na Ukrainę przez Putina. Rzekomo do rosyjskiego prezydenta dzwonił chiński przywódca Xi Jinping i poprosił go o to, by nie rozpoczynał wojny w trakcie olimpiady. Chiny oczywiście zaprzeczyły, by taka rozmowa miała miejsce. Faktem jest jednak, że Putin uznał samozwańcze republiki doniecką i ługańską w dzień po zakończeniu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Sam wcześniej pojechał na olimpiadę i spotkał się z Xi. Czy rozmawiali wówczas o nadchodzącej wojnie? Ten temat sam się pewnie narzucał. Czy Putin powiedział wówczas chińskiemu przywódcy, że szykuje się do ataku na Ukrainę i podał mu datę inwazji? Tego nie wiemy, a Chinom trudno byłoby się przyznać, że mogli dostać takie ostrzeżenie.