Sankcje nałożone na rosyjskie banki są przez nie bagatelizowane. Pożyczkodawcy informują, że nie mają problemów z bieżącą działalnością.

W odpowiedzi na inwazję na Ukrainę Zachód nałożył sankcje m.in. na rosyjski sektor bankowy. Wielka Brytania objęła sankcjami sześć banków, UE – banki, które mają odpowiadać za 70 proc. aktywów sektora, a USA wykluczyły Sberbank, VTB i trzy inne banki oraz 90 powiązanych z nimi instytucji z procesowania transakcji dolarowych.

Sbierbank, największy pod względem aktywów bank w Rosji, poinformował, że bada konsekwencje sankcji, ale nie ma ograniczeń dotyczących wycofywania lub deponowania rubli i walut obcych.

Czytaj więcej

Rosyjskie banki otrzymały atomowy cios

Gazprombank przyznaje, że normalnie obsługuje klientów detalicznych i korporacyjnych, a oni będą mieli stały dostęp do funduszy i usług. lfa-Bank, największy prywatny bank w kraju, powiedział, że nie może emitować euroobligacji lub akcji, ale ograniczenie w zakresie akcji nie miało praktycznego skutku, bo nie jest spółką publiczną.

Rosyjski bank centralny zapowiedział, że zapewni wsparcie dla banków dotkniętych sankcjami i jest gotowy do użycia dodatkowych narzędzi w celu utrzymania ich stabilności i ochrony klientów.