Reklama

Widmo restrukturyzacji długu unosi się nad Grecją

Rynek spodziewa się, że ateński rząd nie spłaci swoich długów na obecnych warunkach. Oliwy do ognia dolał sukces wyborczy fińskich eurosceptyków.

Aktualizacja: 25.02.2017 21:19 Publikacja: 19.04.2011 06:02

Rentowność greckich oraz portugalskich obligacji dziesięcioletnich sięgnęła w poniedziałek rekordowych poziomów. Tak rynki zareagowały na medialne doniesienia, że Grecja chce restrukturyzować swoje zadłużenie.

Grecki dziennik „Elefterothipia” podał, że rząd Grecji oficjalnie poprosił na początku kwietnia na spotkaniu unijnych ministrów finansów o przedłużenie terminu spłaty pożyczek z  wartego 110 mld euro pakietu pomocowego, który Grecja otrzymała w zeszłym roku.

Ateńskie Ministerstwo Finansów szybko zdementowało te doniesienia. Jeorjos Papaconstantinou, minister finansów, twierdzi, że nawet jeśli byłyby prowadzone negocjacje w sprawie przedłużenia terminu spłaty pożyczek otrzymanych z Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, spłata zadłużenia prywatnym inwestorom nie będzie zagrożona.

Słychać jednak coraz więcej głosów, że bez restrukturyzacji greckiego długu się nie obejdzie. Nouriel Roubini, ekonomista, który przewidział ostatni kryzys, uważa, że jest ona tylko kwestią czasu. – Restrukturyzacja nie byłaby katastrofą – twierdzi Werner Hoyer, niemiecki wiceminister spraw zagranicznych. Podobne głosy odzywają się również w Grecji. Ideę restrukturyzacji, w wywiadzie dla dziennika „Ta Vima”, poparł były socjalistyczny premier Costas Simitis.

O tym, że grecki dług będzie trudny do spłacenia na obecnych warunkach, przekonany jest również rynek. Koszt greckich CDS (instrumentów finansowych będących „ubezpie- czeniem” długu) wzrósł w poniedziałek po południu o 48 pkt bazowych, do rekordowego poziomu 1270 pkt. Im jest on wyższy, tym zwykle – zdaniem inwestorów – większe ryzyko, że dłużnik nie wywiąże się ze zobowiązań.

Reklama
Reklama

Możliwość restrukturyzacji wywołuje duży niepokój u niektórych europejskich decydentów. – Taki krok byłby bardzo szkodliwy i niepotrzebny – wskazuje Ewald Nowotny, członek Rady Europejskiego Banku Centralnego. – Rynki się denerwują, bo restrukturyzacja doprowadziłaby do strat w systemie bankowym – mówi David Zervos, strateg z Jefferies & Co. Poszkodowane byłyby przede wszystkim europejskie banki. Według danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) na koniec III kwartału  2010 r. francuskie banki były zaangażowane w  greckie aktywa warte 59,4 mld dolarów, a niemieckie miały ich za 40,3 mld USD.

Niepokój inwestorów wzbudziły również wyniki wyborów parlamentarnych w Finlandii. Trzecie miejsce, z blisko 20 proc. głosów, zdobyła eurosceptyczna partia Prawdziwi Finowie. Sprzeciwia się ona pomocy Finlandii dla krajów strefy euro. Przy wciąż dosyć niepewnym układzie sił w fińskim parlamencie istnieje więc ryzyko, że Finlandia nie będzie finansowała pakietu pomocowego dla Portugalii.

Na dodatek agencja Moody’s obcięła ratingi kilku irlandzkich banków (w tym Allied Irish Banks) do „śmieciowych” poziomów.

Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Kreml wciąż ma środki do trwonienia na wojnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama