Mario Draghi 31 października kończy ośmioletnią kadencję prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Powiedzieć, że była ona bardzo burzliwa i owocna, to jak nic nie powiedzieć. Draghi jest przecież uważany za człowieka, który uratował strefę euro przed rozpadem. Zdecydował się też na monetarne eksperymenty na wielką skalę, których skutkiem jest m.in. to, że spora część państw Eurolandu ma obligacje z ujemnymi rentownościami. Część analityków spodziewała się, że koniec jego kadencji w EBC będzie dosyć nudny. Unijny bank centralny miał trzymać stopy bez zmian aż do końca kadencji Draghiego. Włoski szef EBC sprawił jednak w czerwcu sporą niespodziankę. Podczas wystąpienia w portugalskiej Sintrze stwierdził, że jego instytucja może się zdecydować na nowe stymulowanie gospodarki. Zasugerował nawet, że może dojść do obniżki stóp procentowych.