Scenariusz na kończące się w czwartek posiedzenie Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego szefowa tej instytucji napisała już półtora miesiąca temu. Oświadczyła wtedy, że w związku z drugą falą pandemii polityka pieniężna w strefie euro wymaga „rekalibracji", ale konkretne decyzje będzie można podjąć dopiero w grudniu, gdy znane będą nowe prognozy EBC.
Druga fala nie tak groźna
Na pierwszy rzut oka dzisiaj perspektywy gospodarki strefy euro są lepsze niż w trakcie poprzedniego posiedzenia decyzyjnego gremium EBC. Druga fala epidemii okazuje się wyraźnie mniej destrukcyjna od pierwszej, a ekonomiści coraz częściej oceniają, że niektóre kraje unii walutowej mogą nawet utrzymać się w IV kwartale na ścieżce wzrostu gospodarczego, zamiast osunąć się w recesję równie głęboką co w II kwartale. Dotyczy to w szczególności Niemiec, gdzie w zadziwiająco dobrej formie pozostaje przemysł. Z drugiej strony pojawił się nowy czynnik, który może skłaniać Radę Prezesów do silniejszego poluzowania polityki pieniężnej, niż można było oczekiwać w październiku. Chodzi o wyraźne umocnienie euro.
Lekarstwa na aprecjację
Od październikowego wystąpienia Lagarde większość ekonomistów oczekuje, że w grudniu EBC ogłosi wydłużenie pandemicznego programu QE (tzw. PEPP) o rok, do połowy 2022 r., i zwiększy jego docelową wartość co najmniej o 500 mld euro, do 1850 mld euro. Cześć spodziewa się też ogłoszenia kolejnej rundy tanich pożyczek dla banków z przeznaczeniem na finansowanie firm (TLTRO), a nawet rozszerzenia standardowego programu QE (tzw. APP). – Większa skala przyrostu programu PEPP lub zmiany w APP byłyby niespodzianką, która spowolniłaby aprecjację euro – uważają ekonomiści z banku Pekao. Podkreślają jednak, że ten efekt nie będzie trwały. A w tej sytuacji Rada Prezesów EBC prawdopodobnie zachowa tę opcję na później.
– Informacje na temat szczepionek i chęć Rady Prezesów EBC, aby zachować wystarczającą elastyczność, sprawiają, że zwiększenie skali APP to opcja mało prawdopodobna – przyznają analitycy z firmy Oxford Economics. Ich zdaniem skuteczną bronią przeciwko nadmiernej aprecjacji euro byłaby obniżka stopy depozytowej, która od września 2019 r. utrzymywana jest na poziomie -0,5 proc. – Wzrost kursu euro powyżej 1,20 USD zwiększa szanse na taki ruch, ale Rada Prezesów jest mu raczej niechętna z powodu potencjalnych skutków ubocznych – oceniają.