Solidna konsumpcja, rosnące inwestycje
Skąd taka siła polskiej gospodarki na tle Unii? Przyczyn jest kilka, a dane za czwarty kwartał 2025 r. wydają się całkiem nieźle je obrazować. Po pierwsze, jesteśmy po prostu dużą gospodarką, z dużym rynkiem wewnętrznym. Ten – wobec słabszej koniunktury u głównych partnerów handlowych, szczególnie Niemiec – radzi sobie bardzo prężnie. Zgodnie z danymi GUS, konsumpcja prywatna urosła w czwartym kwartale o 4,2 proc. r/r. Wsparciem dla niej jest realny wzrost wynagrodzeń (o 5,5 proc. r/r w 2025 r.), niskie bezrobocie, najlepsze od pandemii nastroje konsumenckie, czy obniżki stóp procentowych. Konsumpcja publiczna urosła zaś pod koniec 2025 r. o 7,3 proc. r/r, co prawdopodobnie jest efektem księgowania wzmożonych nakładów obronnych.
Wciąż jesteśmy też beneficjentem hojnych transferów unijnych. Dane GUS potwierdzają, że ożywienie inwestycyjne w Polsce już trwa: w czwartym kwartale nakłady brutto na środki trwałe urosły o 4,7 proc. r/r. To także źródło dużego optymizmu na 2026 r.: łącznie środki unijne do wydania w tym roku można szacować na ponad 40 mld euro. – Polskę w tym roku czeka boom inwestycyjny – ocenia Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska, zwracając uwagę na optymistyczne sygnały także o inwestycjach przedsiębiorstw prywatnych. – Od połowy 2025 r. obserwujemy wzrost inwestycji przedsiębiorstw, a to nie koniec. W perspektywie kolejnych kilku kwartałów inwestycjom firm dobrze wróżą dane o kredycie inwestycyjnym – mówi. Jak dodaje, statystyki inwestycji mogą nas zaskoczyć na plus w 2026 r. – Mamy. Mamy zarówno fundusze unijne, jak i rozkręcający się cykl wzrostu nakładów kapitałowych w firmach. Do tego dochodzą też inwestycje publiczne, w tym związane z obronnością – komentuje.
– Zakładam, że otoczenie niższych stóp procentowych i rosnącej gospodarki będzie stymulować inwestycje prywatnych przedsiębiorstw – dodaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Siłę polskiej gospodarki na tle regionu wielu ekonomistów widzi też w dywersyfikacji geograficznej i towarowej naszego eksportu. Oczywiście: biznes melduje spadek popytu zagranicznego, niemniej w danych GUS nie widać drastycznej różnicy między dynamiką eksportu a importu. Zgodnie ze statystykami urzędu, w czwartym kwartale import urósł o 8,7 proc. r/r, eksport zaś o 7,7 proc. W obu przypadkach były to najwyższe dynamiki od ponad trzech lat. Saldo obrotów z zagranicą było ujemne, negatywnie oddziałując na wynik PKB, ale ten „zły” wpływ nie był tak duży jak w drugiej połowie 2024 r. i pierwszej 2025 r. – pod koniec ubiegłego roku wyniósł „tylko” -0,2 pkt. proc.
Jaki wzrost PKB Polski w 2026 r.?
W ujęciu kwartalnym, w ostatnim kwartale 2025 r. polska gospodarka urosła o 1 proc. względem trzeciego. To też bardzo dobry wynik: gdybyśmy w podobnym tempie rośli przez cały rok, można by mówić o 4-procentowym wzroście w całym roku. Zresztą wokół tej wartości oscylują najodważniejsze prognozy wzrostu PKB Polski w 2026 r. (choć oczywiście ryzyk wokół – obecnie na czele z niepewnością co do cen i dostępności surowców energetycznych – nie brakuje). Średnie prognozy analityków są nieco ostrożniejsze (3,8 proc. r/r według ankiety „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”), niemniej i tak byłby to wynik nawet lekko lepszy niż w całym 2025 r. (3,6 proc.).