Reklama
Rozwiń
Reklama

Stan gospodarki sprzyja śmielszemu spojrzeniu na finanse publiczne

Wysoki wzrost, pokaźne środki z Unii, opanowana inflacja, stabilny bilans płatniczy, spory realny wzrost dochodów – polska gospodarka jest w dobrym momencie. Pytanie, czy to nie wyjątkowo sprzyjające okoliczności odważniejszym zmianom w finansach publicznych.
Stan gospodarki sprzyja śmielszemu spojrzeniu na finanse publiczne

Foto: Bloomberg

– Obecny układ – nie podnosimy podatków, a mamy bardzo duże wydatki – jest nie do utrzymania w dłuższej perspektywie. Tym bardziej, że tempo wzrostu gospodarczego za kilka lat będzie wyraźnie wolniejsze – ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. W podobnym tonie wypowiada się Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska. – Po 2026 r. wzrost gospodarczy będzie prawdopodobnie spowalniał, a następny dołek koniunktury może przypaść na lata 2028-2029. Wówczas Polska nie będzie mieć też tak solidnej jak obecnie poduszki finansowej w postaci funduszy unijnych. Najbardziej obawiałbym się scenariusza, w którym przyjdzie nam konsolidować finanse publiczne w warunkach stagnacji czy recesji – mówi. – Najlepiej byłoby więc, gdyby konsolidację finansów publicznych przeprowadzać w warunkach przyzwoitej koniunktury, gdy właściwie jedynym jej kosztem dla społeczeństwa jest wolniejszy wzrost realnych dochodów – wskazuje.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama