Reklama

Jakie są cele rządu w przyszłym roku?

Dziś poznamy założenia budżetu państwa na 2010 r. Liczby tam zawarte pokażą, czy rząd jest w dalszym ciągu zainteresowany szybkim przyjęciem euro

Publikacja: 09.06.2009 08:04

Minister finansów Jacek Rostowski pracuje nad zmianami w tegoro- cznym budżecie oraz nad projektem n

Minister finansów Jacek Rostowski pracuje nad zmianami w tegoro- cznym budżecie oraz nad projektem na 2010 r.

Foto: GG Parkiet, Małgorzata Pstrągowska MP Małgorzata Pstrągowska

Rada Ministrów zajmie się dzisiaj założeniami do projektu ustawy budżetowej na 2010 r. Kilkunastostronicowy dokument zawiera przede wszystkim prognozę wpływów budżetowych, jak również ocenę kondycji finansów państwa w tym roku. Ministerstwo Finansów nie komentuje, jakie liczby mogą się w szacunkach pojawić. Rynek czeka więc na oficjalny komu- nikat rządu.

[srodtytul]Konserwatyzm zachowany[/srodtytul]

Ekonomiści są zgodni co do tego, że prognozowanie przyszłorocznych dochodów jest trudne, nie wiadomo bowiem, jak dalej może się rozwijać polska gospodarka. Miesiąc temu MF szacowało, że wzrost PKB w 2010 r. sięgnie 0,5–1,3 proc., co było ocenione przez rynek jako ostrożna prognoza. Ministerstwo przyjęło także, że inflacja powinna wynieść 1,5–1,9 proc.

– Spodziewam się, że poprzednie szacunki będą potwierdzone, co oznaczałoby, że po raz pierwszy od dłuższego czasu resort finansów stosuje konserwatywne podejście w planowaniu budżetowym – komentuje Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK. – Ważne, żeby oprócz wartości nominalnych, które zależą od tegorocznej bazy, rząd pokazał, jak zamierza ograniczać deficyt całego sektora w relacji do PKB – dodaje.

[srodtytul]Jakie są faktyczne cele?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Według analityków, założenia pokażą, jakie są faktyczne cele rządu. – Jeśli celem pozostaje relatywnie szybkie wejście do strefy euro, deficyt sektora publicznego powinien zostać ograniczony. Z drugiej jednak strony, w sytuacji stagnacji gospodarki (w 2010 r. trudno oczekiwać znacznej poprawy) trzeba zachować równowagę między utrzymaniem wzrostu konsumpcji, niepogarszaniem sytuacji na rynku pracy a wiarygodną ścieżką zmniejszania deficytu – przypominają ekonomiści banku BPH.

[srodtytul]Budżet się nie domyka[/srodtytul]

Nieco dłużej rynek poczeka na szczegóły nowelizacji budżetu planowanej w tym roku. Mają się pojawić dopiero pod koniec czerwca. – Już widać, że wykonanie planu budżetowego na ten rok będzie bardzo trudne, jeśli w ogóle wykonalne. Wynika to między innymi ze zmian w systemie rozliczania podatku VAT (m.in. wydłużone terminy płatności – red.)– przyznał wiceminister finansów Maciej Grabowski. – Będzie trzeba szukać rozwiązań po stronie wydatków i dochodów – dodał.

Podkreślił, że CIT i PIT nie będą zmieniane. Zasugerował, że można się spodziewać uszczelnienia systemu podatkowego. Jednym z przykładów mogą być zmiany zasad rozliczeń podatku od paliwa do aut służbowych. – Naszym zdaniem, zwiększenie podatków lub deficytu będzie w 2009r. nieuniknione – komentują ekonomiści banku Millennium.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama