W 2021 r. aż pięć razy inflacja przebiła nawet skrajne szacunki uczestników comiesięcznej ankiety „Parkietu". Nigdy wcześniej w historii tej ankiety wskaźnik cen konsumpcyjnych nie był tak nieprzewidywalny. Dość powiedzieć, że na początku 2021 r. nawet najwięksi pesymiści oczekiwali, że inflacja co najwyżej utrzyma się na poziomie z 2020 r., gdy wyniosła 3,4 proc. Ostatecznie przyspieszyła do 5,1 proc.

Parkiet

Szybki wzrost inflacji skłonił RPP do rozpoczęcia w październiku cyklu podwyżek stóp procentowych, choć większość członków tego gremium, w tym jego przewodniczący Adam Glapiński, długo utrzymywali, że nie ma takiej potrzeby. Te sygnały sprawiły, że źródłem niespodzianek stała się polityka pieniężna, a wraz z nią notowania obligacji skarbowych. Zaskoczeń nie brakowało też w sferze realnej gospodarki. Ekonomistów zadziwiała na przykład odporność przemysłu na zaburzenia w łańcuchach dostaw.

Drugi triumf PKO BP

Parkiet

Z takimi trudnościami musieli sobie w 2021 r. radzić ekonomiści, od których inwestorzy i przedsiębiorcy oczekują wskazówek dotyczących stanu i perspektyw gospodarki. Z tymi wyzwaniami najlepiej poradził sobie zespół analityków z PKO BP. Piotr Bujak, Marta Petka-Zagajewska, Urszula Kryńska, Marcin Czaplicki, Michał Rot i Kamil Pastor po raz drugi z rzędu zwyciężyli w konkursie krótkoterminowych prognoz makroekonomicznych i rynkowych, który Gazeta Giełdy „Parkiet" organizuje nieprzerwanie od 2005 r. Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, odbierze tym samym nagrodę dla ekonomisty roku na naszej dorocznej gali „Byki i niedźwiedzie".

Przed zespołem z PKO BP tylko jeden z uczestników naszego konkursu mógł się pochwalić więcej niż jednym zwycięstwem. To duet z Banku Ochrony Środowiska (Łukasz Tarnawa i Aleksandra Świątkowska), który triumfował trzy razy z rzędu w latach 2017–2019.

W 2021 r. ekonomiści z PKO BP wyprzedzili zespół PZU, który tworzą Paweł Durjasz (główny ekonomista PZU), Maciej Drzewucki (główny ekonomista TFI PZU), Jarosław Kosaty i Agnieszka Pierzak. Podium zamykają analitycy z Banku Millennium: Grzegorz Maliszewski (główny ekonomista), Andrzej Kamiński i Mateusz Sutowicz.

Stabilna forma Millennium

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Parkiet

Zespół z Millennium zasługuje na osobne wyróżnienie: za najbardziej stabilną formę prognostyczną. W minionych pięciu latach tylko dwa razy był poza podium, zajmując wysoką czwartą i siódmą pozycję. Co więcej, ekonomiści z zespołu Maliszewskiego w 2021 r. wykazali się największą wszechstronnością. Znaleźli się w pierwszej piątce najlepszych prognostów aż 12 wskaźników (z 22 uwzględnionych w konkursie). Ekonomistom z PZU udało się to w przypadku dziesięciu wskaźników, a analitykom z PKO BP w przypadku dziewięciu. Zwycięstwo przyniosły im jednak celne prognozy niektórych kluczowych (i najwyżej punktowanych) wskaźników makroekonomicznych.

1. PKO BP

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

materiały prasowe

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP

2021 był kolejnym rokiem niezwykle dużej dynamiki procesów gospodarczych. Nasze główne założenia dotyczące siły rynku pracy i sprawnego odrobienia pandemicznych strat w sferze realnej sprawdziły się. Największym prognostycznym wyzwaniem i zaskoczeniem okazały się procesy cenowe. Chociaż nasza prognoza inflacji należała do najwyższych, to lista proinflacyjnych czynników okazała się jeszcze dłuższa, a oddziaływanie każdego z nich jeszcze silniejsze niż zakładaliśmy. Konsekwencją inflacyjnej niespodzianki było radykalne przesunięcie w prognozach stóp procentowych. Miniony rok moglibyśmy więc podsumować tak: w obszarze rynku pracy i sfery realnej skutek antykryzysowej terapii z 2020 r. okazał się, zgodnie z oczekiwaniami, bardzo pozytywny. To, co zaskoczyło, to cena (nomen omen), którą trzeba za tę terapię zapłacić, oraz jak szybko i mocno trzeba było temu przeciwdziałać (podnosić stopy procentowe). Prognozy na 2022 r. są naszym zdaniem jeszcze większym wyzwaniem niż na 2021 r. Niepewność co do wpływu pandemii na krajową i światową gospodarkę wprawdzie zmalała, ale coraz poważniejsze źródła ryzyka to geopolityka i nieprzewidywalność procesów inflacyjnych. W bazowym scenariuszu zakładamy, że ten rok przyniesie schłodzenie gospodarczej temperatury – wraz z szybkimi podwyżkami stóp (zakładamy ich szybki wzrost do 3,5 proc.) nastąpi spowolnienie wzrostu PKB w kierunku 4 proc., co umożliwi obniżenie inflacji w średnim terminie. Rynek pracy pozostanie rozgrzany.

2. PZU

Paweł Durjasz, główny ekonomista PZU

Paweł Durjasz, główny ekonomista PZU

parkiet.com

Paweł Durjasz, główny ekonomista PZU

Największym zaskoczeniem 2021 r. była skala wzrostu inflacji, będąca efektem silnych wstrząsów podażowych, słabego złotego, a także mocnego odbicia PKB, wspartego luźną polityką makroekonomiczną. Mocny wzrost popytu zderzył się z ograniczoną podażą czynników produkcji. Gospodarka dobrze zniosła sanitarne ograniczenia z pierwszych miesięcy roku i nie napotkała ich w ostatnim kwartale. Produkcja przemysłowa rosła nadspodziewanie szybko, wykazując zaskakującą odporność na zakłócenia dostaw. Rynek pracy szybko wrócił do stanu sprzed pandemii, a wzrost wynagrodzeń okazał się większy, niż przewidywaliśmy. W 2022 r. oczekujemy spowolnienia wzrostu PKB do 4,4 proc. Silny szok cenowy, w tym wzrost cen energii i żywności, wpłynie negatywnie na realne dochody konsumentów. Wzrost konsumpcji zwolni do ok. 4 proc., choć rozgrzany rynek pracy i redystrybucja dochodów ku mniej zamożnym gospodarstwom domowym będą ją wspierać. Wysoki poziom wykorzystania mocy wytwórczych pozwala zakładać tylko nieco mniejszy wzrost inwestycji niż w 2021 r. Średnioroczna inflacja powinna przekroczyć nieco 7 proc. Oceniamy, że sprowadzenie inflacji w granice celu inflacyjnego NBP będzie wymagało kontynuacji podwyżek głównej stopy procentowej do około 4 proc. Niepewność dotycząca tegorocznych prognoz – ze względu na ekspansję wariantu Omikron, ewentualne przedłużenie tarcz, zagrożenia geopolityczne i związane z tym kształtowanie się cen paliw i nośników energii – jest nadal wysoka.

3. Bank Millennium

Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

materiały prasowe

Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium

Rok 2021 był okresem dynamicznej odbudowy koniunktury. W wielu obszarach była ona szybsza niż oczekiwaliśmy. In plus zaskoczyła skala adaptacji gospodarki do nowych warunków, która utrzymywała się na ścieżce wzrostu, pomimo trwającej wciąż pandemii. Zwróciłbym uwagę na inwestycje przedsiębiorstw prywatnych, które rosły w dwucyfrowym tempie, pomimo wysokiej niepewności. Największym negatywnym zaskoczeniem była skala i tempo nasilenia inflacji. Rok 2022 powinien być okresem kontynuacji wzrostu gospodarczego, choć jego tempo będzie hamować. Gospodarce ciążyć będzie wysoka inflacja oraz rosnące stopy procentowe. Przybywa powodów, aby oczekiwać, że wysoka inflacja utrzyma się w Polsce dłużej niż pierwotnie oczekiwano. To efekt nie tylko rosnących cen energii, ale w dużej mierze także rosnących jednostkowych kosztów pracy i bardzo niskiego bezrobocia, ekspansywnej polityki fiskalnej stymulującej popyt, a także spóźnionej – w mojej ocenie – reakcji RPP na wzrost inflacji. W takich uwarunkowaniach nieuniknione wydaje się wyhamowanie wzrostu konsumpcji prywatnej, tym bardziej, iż ten rok przyniesie znaczny wzrost stóp procentowych. Szanse na utrzymanie solidnego wzrostu mają inwestycje, wspierane rozbudową majątku produkcyjnego firm oraz zwiększeniem aktywności inwestycyjnej samorządów. Bilans ryzyk dla polskiej gospodarki w tym roku skierowany jest w mojej ocenie w stronę słabszych wyników, m.in. ze względu na oczekiwane schłodzenie wzrostu u naszych głównych partnerów handlowych i przedłużające się zaburzenia w łańcuchach dostaw.