Co jednak najważniejsze w kontekście ostatnich dni, to fakt, że braki paliwa, aluminium czy helu są problemem nowym i w gruncie rzeczy - sztucznym. Problemy, z którymi rynek zmagał się jeszcze przed eskalacją w Iranie, mają charakter bardziej strukturalny; mowa tu przede wszystkim o szeroko rozumianym ekosystemie biznesowym oraz sentymencie wokół AI.

Bloomberg opublikował artykuł, z którego wynika, że „niemal połowa” planowanych centrów danych, które mają zostać zbudowane w USA, jest opóźniona lub anulowana. Przyczyną są głównie wąskie gardła w imporcie kluczowych komponentów i elektroniki, przede wszystkim z Chin, jednak braki podzespołów i materiałów to jedynie wierzchołek góry lodowej.

Tezy biznesowe uzasadniające gigantyczne nakłady na rozwój AI oraz budowę infrastruktury zdają się mieć coraz mniejsze umocowanie w rzeczywistości, a niedawny wzrost aktywności w mediach i debaty powiązane m.in. z „Claude Mythos” są oznaką desperacji, a nie zwiastunem przełomowych zmian. Jak wskazałem w swoim artykule o niedawnych przecenach w branży cyberbezpieczeństwa, nikt nie wydaje się zadawać pytania, dlaczego o „Claude Mythos” dowiedzieliśmy się początkowo z wycieku danych, zwłaszcza jeśli sam model, zgodnie z deklarowanymi możliwościami, ma bardziej przypominać broń masowego rażenia niż kolejnego LLM. 

Jeśli do wycieku faktycznie doszło, oznacza to, że zdolności „Claude Mythos” nie pokrywają się z obietnicami przedstawicieli firmy; jeśli zaś wyciek był kontrolowany, oznacza to próbę zwrócenia uwagi i sterowania sentymentem. Jednak gdyby produkty spółki były tak potężne, jak deklarują jej przedstawiciele, to dlaczego mieliby to robić?

Nikt też nie wydaje się zadawać pytania, dlaczego w publikacjach 10‑Q oraz 10‑K składanych do SEC przez największe spółki w USA, mimo że przynajmniej raz w tygodniu słyszymy o „fali zwolnień w AI”, deklarowana liczba pracowników w większości z nich nie spada, a często nawet rośnie.

Warto pamiętać, że ChatGPT jest z nami od ponad trzech lat. Coraz bardziej alarmistyczną narrację można obserwować przy publikacji każdej kolejnej wersji popularnych chatbotów, mimo że zmiany stają się coraz bardziej kosmetyczne. Narracja liderów rynku AI coraz bardziej zaczyna przypominać obietnice Elona Muska dotyczące Hyperloopa czy kolonii na Marsie - z tą różnicą, że zarówno Tesla, jak i SpaceX zarabiają na siebie, a spółki AI w dalszym ciągu przepalają miliardy dolarów rocznie, bez perspektyw na poprawę.

Kamil Szczepański

Analityk Rynków Finansowych XTB