Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskują dziś między 2,5 a 3,1 procent, co odzwierciedla silną ulgę po kilku tygodniach wojennej presji na wyceny. Jednocześnie ropa Brent i WTI traci odpowiednio około 10,3 i 12,8 procent, a ich ceny spadły w okolice 94 i 95 dolarów za baryłkę, odwracając część wcześniejszej zwyżki związanej z ryzykiem zablokowania Ormuzu. Co ciekawe, ropa notuje dzisiaj przez to największy od lat jednodniowy spadek cen. W tym samym czasie indeks dolara USDIDX osuwa się o około 0,9 procent, podczas gdy złoto rośnie o około 2,3 procent, a srebro zachowuje się jeszcze mocniej, korzystając zarówno z osłabienia amerykańskiej waluty, jak i poprawy nastrojów na rynku akcji. Dzisiejsza struktura ruchu wskazuje na klasyczną rotację z defensywnych pozycji w ropę i dolara w stronę akcji, długu skarbowego oraz metali szlachetnych, przy czym złoto zyskuje głównie dlatego, że traci wcześniej umocniony dolar.
Rdzeniem porozumienia jest zobowiązanie Iranu do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, ale nawet w warunkach zawieszenia broni przepustowość szlaku może pozostać ograniczona do ruchu od dziesięciu do piętnastu statków dziennie, co oznacza utrzymanie zatorów i napięć podażowych na rynku ropy. Teheran sugeruje także możliwość wprowadzenia opłat i większej kontroli nad tranzytem, co podkreśla, że wzrost podaży surowca może pozostać strukturalnie ograniczony, a obecny spadek cen ma raczej charakter reakcji emocjonalnej niż trwałej zmiany trendu. W swoim dziesięciopunktowym planie Iran domaga się pełnego zniesienia sankcji, utrzymania dotychczasowych wpływów regionalnych oraz faktycznej kontroli nad żeglugą przez Ormuz, co jest oceniane w Waszyngtonie jako warunki bardzo trudne do zaakceptowania. Tak szerokie oczekiwania Iranu przy jednoczesnej presji opinii publicznej w USA sprawiają, że szanse na szybkie i trwałe porozumienie pozostają ograniczone, nawet jeśli obecne rozmowy obniżają ryzyko natychmiastowej eskalacji.
Równolegle do rynkowej euforii w regionie wciąż trwają ostrzały rakietowe i ataki dronów z Iranu na Izrael oraz państwa Zatoki, co rodzi pytania o realną trwałość zawieszenia broni. Izrael już zasygnalizował, że przerwa w działaniach nie obejmuje jego operacji w Libanie, a część rządów regionalnych otwarcie przyznaje, że nie ufa intencjom Teheranu. Iran potwierdził, że negocjacje z udziałem USA rozpoczną się w Islamabadzie dziesiątego kwietnia, a Pakistan pełni rolę kluczowego pośrednika, jednak tak wąskie okno czasowe stawia pod znakiem zapytania możliwość wypracowania kompleksowej umowy. Z perspektywy inwestorów oznacza to, że obecne odbicie na akcjach i spadek cen ropy mogą być jedynie gwałtowną korektą po tygodniach stresu, a nie początkiem stabilnego trendu. Ulga i wynikający z niej rajd na szerokim rynku jest więc w pełni zrozumiały, ale dopóki rakiety wciąż spadają na region, a sporne elementy dziesięciopunktowego planu pozostają nierozwiązane, ryzyko nagłego odwrócenia nastrojów pozostaje bardzo wysokie.