WIG20 zyskał 0,40 procent przy zwyżce indeksu szerokiego rynku WIG o 0,14 procent. Obrót był nieco ciekawszy od zmian procentowych i w WIG20 udało się ugrać przeszło 851 mln złotych, gdy licznik całego rynku pokazał niemal 998 mln złotych. Sesja stale kontrastowała z miliardowymi rozdaniami poprzedniego tygodnia i nie była przeciwwagą dla spadków rynku wywołanych reakcją graczy na zaskakującą obniżkę ceny kredytu przez Radę Polityki Pieniężnej oraz tąpnięcie na rynku złotego. Ważną różnicą wobec sesji poprzedniego tygodnia był brak poważnej odpowiedzi GPW na kolejne osłabienie złotego do dolara o 1 procent i spadek polskiej waluty wobec euro o 0,7 procent. Z perspektywy technicznej sesję można uznać za kolejny dzień konsolidowania się WIG20 na granicy linii trendu wzrostowego, jednocześnie linii hossy prowadzonej od dołka bessy wykreślonego przed blisko 12 miesiącami. Niestety, konsolidacja przybiera groźny dla strony popytowej kształt formacji kontynuacyjnej, która zapowiada kolejną falę spadkową i niesie ryzyko przełamania linii hossy. Technicy będą też pamiętali, iż WIG20 łamiąc wsparcia w rejonie 2000 pkt. domknął formację szczytową głowy z ramionami, która zbudowała potencjał spadku indeksu w rejon 1800 pkt. Na dziś ten element nie został zanegowany, więc podaż ma stale argumenty, by atakować wsparcie na linii trendu, gdy popyt posila się głównie głębokością korekty i szybkością odejścia z rejonu 2200 pkt. Należy zakładać, iż w bliskiej przyszłości wiele będzie zależało do kondycji złotego i relacji PLN z USD, który jutro będzie miał spotkanie z reakcjami świata na kluczowe raporty makro tygodnia w postaci odczytów inflacji CPI z USA. Kolejną zmienną na świecie, którą trudno będzie zignorować Warszawie, stanie się wymowa wrześniowego posiedzenia FOMC ustawiająca nastroje na rynkach w drugiej połowie września.
Adam Stańczak
Analityk
DM BOŚ Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.